Witryna korzysta z plików cookie. Korzystając z serwisu zgadzasz się na ich przyjmowanie. Więcej.
ok

Polecane

MANICURE na jesień – 7 inspiracji

MANICURE na jesień – 7 inspiracji

10 pozycji do przetestowania na KANAPIE

10 pozycji do przetestowania na KANAPIE

9 PEWNYCH sposobów, aby zdobyć wymarzonego FACETA

9 PEWNYCH sposobów, aby zdobyć wymarzonego FACETA

TOP 3 książki dla rodziców

TOP 3 książki dla rodziców

Second hand – mocny trend JESIENI 2017

Second hand – mocny trend JESIENI 2017

Fryzury gwiazd w wieku 50+

Fryzury gwiazd w wieku 50+

3 godziny relaksującej muzyki – idealnej po ciężkim dniu

3 godziny relaksującej muzyki – idealnej po ciężkim dniu

Przepis na maseczkę z białej glinki – idealna dla cery suchej i wrażliwej

Przepis na maseczkę z białej glinki – idealna dla cery suchej i wrażliwej

6 księżniczek Disney’a w SEKSOWNEJ ODSŁONIE

6 księżniczek Disney’a w SEKSOWNEJ ODSŁONIE

11 PRAWDZIWYCH znaków, że facet naprawdę cię POLUBIŁ

11 PRAWDZIWYCH znaków, że facet naprawdę cię POLUBIŁ

10 kobiecych ubrań, które FACECI chcą częściej widzieć w łóżku

10 kobiecych ubrań, które FACECI chcą częściej widzieć w łóżku

H O T – 5 pozycji dla kobiet z długimi włosami

H O T – 5 pozycji dla kobiet z długimi włosami

13 ZNAKÓW, że ten facet kocha na zabój

13 ZNAKÓW, że ten facet kocha na zabój

S Z O K !!! Dramatyczne zdjęcia pokazują, jak operacje plastyczne zmieniły te gwiazdy

S Z O K !!! Dramatyczne zdjęcia pokazują, jak operacje plastyczne zmieniły te gwiazdy

Serum do ust na zimę – usuwa popękania i suchość

Serum do ust na zimę – usuwa popękania i suchość

ŚLIWKA – kolor sezonu JESIEŃ-ZIMA 2017/2018

ŚLIWKA – kolor sezonu JESIEŃ-ZIMA 2017/2018

Jak rozszyfrować etykiety?

Gazowany napój orzeźwiający – 38 łyżeczek cukru oraz sztuczne barwniki. Sok winogronowy – 11 łyżeczek cukru oraz sztuczne aromaty. Mleczny deser truskawkowy – 6,5 łyżeczki cukru oraz polepszacze smaku. Nie wierzysz? Czytaj uważnie etykiety na produktach spożywczych.

 

 

Tylko jedna trzecia z nas zwraca uwagę na listę składników zawartych w kupowanych produktach, a zaledwie co dwunasty konsument sprawdza ich kaloryczność. – Większość osób robi zakupy „odruchowo”. Liczy się pierwsze wrażenie i kolorowe opakowanie. A tych nie brakuje zwłaszcza w produktach, które lubimy podjadać. Niebiesko-zielone lody? Owocowe gumy do żucia? Kolorowe draże? A może żelki i ciągutki prosto z ulicznego straganu? Uważaj na składniki. Jeśli to możliwe, czytaj etykiety i wybieraj naturalne produkty – radzi Barbara Lewicka-Kłoszewska, Wiceprezes Fundacji BOŚ.

 

Cukier, sól i spółka

Największym „grzechem” posiłków jest często zbyt duża ilość cukru „ukryta” w wybranych produktach. Nie zdajemy sobie sprawy, że zwykłe draże zawierają kilkanaście łyżeczek cukru, a owocowe żelki nigdy nie leżały obok owoców. Jakie informacje znajdziecie na etykietach? Przede wszystkim jaka ilość węglowodanów, w tym cukrów, mieści się w 100 g danego produktu.

• 10 g lub więcej – oznacza wysoką zawartość cukru,
• Pomiędzy 2 g a 10 g – średnią,
• 2 g lub mniej to produkt o niskiej zawartości cukru.

Kolejnym „białym zabójcą” jest sól. Jej nadmierne spożywanie prowadzi do przewlekłego zatrucia organizmu, czego skutkiem są np. wylewy krwi do mózgu i zawały serca, jak również wiele przewlekłych chorób cywilizacyjnych, takich jak: nadciśnienie, choroba wieńcowa, zaburzenia pracy nerek, czy choroby nowotworowe.

Jedna łyżeczka soli (5 g) to maksymalna dzienna dawka jaką powinniśmy spożywać . Przeciętny Polak zjada aż 3 razy tyle! Zatem szczególnie na wakacjach nie folgujmy sobie i dzieciom. – Pamiętajmy, że 100 gramów zwykłych chipsów ziemniaczanych może mieć aż 1,39 g soli, czyli tyle co 7 kg pomidorów lub 14 kg ziemniaków. Dlatego uważnie czytajmy skład kupowanych produktów, a na co dzień w kuchni, zamiast soli stosujmy ziołowe przyprawy, takie jak bazylia, oregano, kolendra, tymianek, majeranek, pietruszka, szczypior itd. Doceńmy też naturalne walory smakowe warzyw i mięsa – mówi Barbara Lewicka-Kłoszewska, Wiceprezes Fundacji BOŚ.

 

Zwracaj uwagę na „E”

„E” to nic innego jak: konserwanty, barwniki, wzmacniacze smaku, słodziki i inne. Producenci są zobowiązani do określenia substancji dodatkowych zawartych w produktach, rozpoczynających się symbolem „E”, a kończących numerem oznaczającym dany składnik. Co ciekawe, konsumenci posiadają małą wiedze na temat „E”. Aż 30 proc. z nas nie wie, czy są szkodliwe, czy nie, a 27 proc. uważa, że wszystkie są szkodliwe .

Weźmy na przykład zwykłą konserwę turystyczną. W jej składzie najczęściej widnieje wiele liter „E” z różnymi numerami. Czytamy, ale nie zawsze wiemy, co one oznaczają. Otóż te substancje, które wg wytycznych UE można dodawać w procesie produkcji do produktów żywnościowych podzielono na grupy wg pełnionych przez nie funkcji. Warto tę listę zapamiętać, albo zapisać ją sobie w telefonie, aby zawsze mieć ją pod ręką:

• Barwniki – od E-100 do E-199
• Konserwanty – od E-200 do E-299
• Przeciwutleniacze – E-300 do E-399
• Stabilizatory, zagęszczacze, emulgatory – od E-400 do E-499
• Pozostałe – powyżej E-500

Jak widać, wiele substancji dodatkowych ma swój numer identyfikacyjny. Np. E-621 oznacza glutaminian sodu; a E-951 to aspartam. Należy jednak pamiętać, że producent nie ma obowiązku znakować substancji dodatkowych literą „E”. Może równie dobrze podać tylko nazwę zwyczajową substancji wraz z jej funkcją, np. regulator kwasowości – kwas cytrynowy. Ogólne informacje i podział substancji dodatkowych znajdziemy chociażby na stronie www.aktywniepozdrowie.pl.

 

Nie wszystkie dodatki straszą

Czy wszystkie przemysłowe dodatki trzeba potępiać? Są przecież i dobre strony „wzbogacania” żywności. Wiele z tych dodatków jest pochodzenia naturalnego, jak np. E 300, czyli kwas askorbinowy, znany szerzej jako witamina C. Niektóre substancje dodatkowe mają korzystne właściwości zdrowotne np. lecytyna. Czasem dodaje się też składniki mineralne i witaminy: magnez, wapń, cynk, potas.
– Zachęcamy jednak, aby niektórych dodatków, tj. tłuszczów roślinnych utwardzonych czy syropu glukozowo-fruktozowego unikać. Ponadto, jeśli dany produkt ma więcej niż 10 dodatkowych składników, lepiej odstawić go na półkę – podpowiada Barbara Lewicka-Kłoszewska, Wiceprezes Fundacji BOŚ.

 

4 zasady zdrowych zakupów

Po pierwsze: nie sugeruj się fantazyjną szatą graficzną i kreatywną nazwą produktu. Przeczytaj to, co jest napisane małym drukiem. Jeśli tego nie zrobisz ryzykujesz zakup parówek bez mięsa lub jogurtu owocowego bez grama owoców. Syrop o apetycznej nazwie „malina” może być wytworzony głównie z cukru i soku aroniowego. Butelka ozdobiona ulubionymi postaciami z bajek, która zachwyci nasze dziecko, może zawierać napój sztucznie barwiony i konserwowany chemicznie.

Po drugie: Porównuj! Możemy kupić dżem wytworzony z 30 g lub 50 g owoców na 100 g produktu, napój „z sokiem” zawierający 1% lub 20% soku, wodę smakową z konserwantami chemicznymi lub bez nich. Zawartość mięsa w parówkach może wynosić od 20 do 90 proc., wędlina o nazwie drobiowa może okazać się produktem z mięsa wieprzowego, a niektóre z przetworów mięsnych wytwarza się z produktu określanego jako MOM.

Po trzecie: Unikaj MOM czyli tzw. mięsa oddzielanego mechanicznie. Uzyskuje się je w wyniku mechanicznego usunięcia reszty tkanek przylegających do kości, po oddzieleniu od nich mięśni. Zgodnie z przepisami MOM nie może być określany jako mięso (w przypadku wędlin sprzedawanych na wagę, czyli luzem, sprzedawca ma obowiązek podawania składu wędlin na wywieszkach).

Po czwarte: Nie daj się oszukać. Popularne przykłady wkręcania konsumentów to: wykorzystanie nazw „ser” lub „masło”, które są zarezerwowane wyłącznie dla przetworów mlecznych, w stosunku do produktów zawierających w swoim składzie tłuszcze roślinne (tłuszcz mleczny jest znacznie droższy niż tłuszcz roślinny, a więc masło, które jest tanie to najprawdopodobniej masło, które zostało zafałszowane); nieuprawnione wykorzystanie nazw chronionych (oscypek, feta, bryndza); sugerowanie ekologicznego pochodzenia np. przez stwierdzenie: „pochodzący z czystego ekologicznie regionu”; umieszczenie informacji sugerujących właściwości lecznicze (szczególnie częste w przypadku miodów, produktów mlecznych, takich jak jogurty, napojów wzbogacanych), co jest w przypadku żywności zabronione; zamieszczenie informacji typu: „w polewie czekoladowej” zamiast „w polewie o smaku czekoladowym”, gdy polewa nie jest zrobiona z czekolady; „owocowy”, podczas gdy do wytworzenia produktu nie użyto soków/owoców, a jedynie aromaty owocowe; zamieszczenie grafiki wprowadzającej w błąd, np. na opakowaniu jaj rysunku kur chodzących po podwórzu, podczas gdy jaja pochodzą z chowu klatkowego .

 

Więcej informacji: www.aktywniepozdrowie.pl