Witryna korzysta z plików cookie. Korzystając z serwisu zgadzasz się na ich przyjmowanie. Więcej. ok

Polecane

Zrób to sama – miodowe mydło z otrębami pszennymi

Zrób to sama – miodowe mydło z otrębami pszennymi

12 RZECZY, których faceci nienawidzą u MŁODYCH KOBIET

12 RZECZY, których faceci nienawidzą u MŁODYCH KOBIET

8 fryzur i makijaży, których NIENAWIDZĄ FACECI

8 fryzur i makijaży, których NIENAWIDZĄ FACECI

10 tajemnic kobiet, o których mężczyźni nie mają pojęcia

10 tajemnic kobiet, o których mężczyźni nie mają pojęcia

Te sytuacje zniechecaja każdego faceta do SEKSU

Te sytuacje zniechecaja każdego faceta do SEKSU

FACECI MÓWIĄ: oto 10 najgorętszych ubrań, jakie kobieta może założyć do ŁÓŻKA

FACECI MÓWIĄ: oto 10 najgorętszych ubrań, jakie kobieta może założyć do ŁÓŻKA

9 WIOSENNYCH trendów w modzie damskiej, których nienawidzą FACECI

9 WIOSENNYCH trendów w modzie damskiej, których nienawidzą FACECI

5 powodów, dlaczego faceci od ciebie UCIEKAJĄ…

5 powodów, dlaczego faceci od ciebie UCIEKAJĄ…

UWAGA! Te gesty NATYCHMIAST podniecają samców

UWAGA! Te gesty NATYCHMIAST podniecają samców

10 pozycji na SZYBKI NUMEREK (HOT)

10 pozycji na SZYBKI NUMEREK (HOT)

FACECI MÓWIĄ: te 10 rzeczy powinna potrafić KAŻDA dziewczyna

FACECI MÓWIĄ: te 10 rzeczy powinna potrafić KAŻDA dziewczyna

12 rzeczy, które NAJBARDZIEJ podobają się mężczyznom w kobietach

12 rzeczy, które NAJBARDZIEJ podobają się mężczyznom w kobietach

9 „miłych rzeczy”, które robimy, ale faceci tego NIENAWIDZĄ

9 „miłych rzeczy”, które robimy, ale faceci tego NIENAWIDZĄ

Te rzeczy faceci szczerze NIENAWIDZĄ w naszym wyglądzie

Te rzeczy faceci szczerze NIENAWIDZĄ w naszym wyglądzie

5 rzeczy, na które każdy facet zwraca uwagę w kobiecie NA POCZĄTKU ZNAJOMOŚCI

5 rzeczy, na które każdy facet zwraca uwagę w kobiecie NA POCZĄTKU ZNAJOMOŚCI

Jeżeli się tak zachowujesz, NIGDY nie znajdziesz chłopaka…

Jeżeli się tak zachowujesz, NIGDY nie znajdziesz chłopaka…

Szalone Dni Muzyki, czyli o pięciu niezwykłych dżentelmenach

Już niebawem w Warszawie ruszają Szalone Dni Muzyki. Organizatorzy zapowiadają, że na scenach wystąpi ok. 860 artystów z całego świata. Na festiwalu będzie można uczestniczyć w koncertach takich muzyków jak m.in. Motion Trio, Muzsiks, Sayaka Shoji i Sinfonia Varsovia.

Czy zastanawialiście się, co by się działo, gdyby na jednej scenie wystąpili Johannes Brahms, Richard Strauss, Ferenc Liszt i Karol Szymanowski, a ich kwartetem kierowałby geniusz batuty Gustav Mahler? Teraz możecie się o tym przekonać, bo w Warszawie ruszają po raz drugi Szalone Dni Muzyki – jedyny festiwal, na którym klasyki wypada słuchać w wytartych jeansach i t-shircie!

Wyżej wspomniani dżentelmeni nigdy razem nie zagrali. A szkoda, bo takie wydarzenie wywołałoby wcale nie mniejszą zadymę, niż słynny Woodstock ’69! Mahler, Brahms, Strauss, Liszt i Szymanowski, choć nie grali na gitarach elektrycznych i nie słyszeli raczej o LSD, musieliby wypaść równie dobrze jak rockandrollowi wymiatacze: Jimi Hendrix, Janis Joplin czy Joe Cocker. Myślicie, że to przesada? Jesteście w błędzie! Ich poplątane biografie, skandale i sukcesy oraz muzyczna charyzma, której nie powstydziłyby się największe gwiazdy współczesnego popu, bez dwóch zdań przyciągnęłyby pod scenę całe rzesze rozentuzjazmowanych fanów.

‚Tandeta musi z natury rzeczy znieprawiać i wykoślawiać wrodzone poczucie piękna’ – powiedział lata temu Karol Szymanowski. I miał rację! Wyczucia estetyki i oryginalności odmówić mu nie wolno. Był kumplem ‚wariata z Krupówek’ – Witkacego, pod wpływem którego zrezygnował z tradycyjnego romantycznego grania spod znaku Chopina i rozpoczął nowe poszukiwania. Obcowanie z artystyczną podhalańską bohemą, w tym samym stopniu rozmiłowaną w artystycznych eksperymentach, co w eksperymentach na własnym organizmie, i z zakopiańskim folklorem dość szybko znalazło odbicie w twórczości Szymanowskiego. Jego tournée po Europie, USA, a nawet Afryce Północnej przyniosło polskiemu mistrzowi sławę i… wzbogaciło jego kolekcję pocztówek. Jak przystało na gwiazdę zasłynął nie tylko z fenomenalnych kompozycji (słynna opera ‚Król Roger’). Gdyby na początku minionego stulecia istniały tabloidy, genialny Karol musiałby się opędzać od czyhających na niego paparazzi niczym diabeł od święconej wody, a historie o jego romansach z rosyjskim poetą i tancerzem Borysem Kochną, choreografem baletowym Siergiejem Diagilewem i kompozytorem Colem Porterem obiegłyby cały świat!

‚Ordery mam w nosie, ale chcę je mieć’ – powiedział kiedyś bezczelnie Johannes Brahms. A należały się mu one jak nikomu innemu. Początki jego kariery nie były usłane różami. Cierpiący niedostatek młody Johannes swoją muzyczną przygodę rozpoczął w hamburskim domu publicznym, którego bywalcom przygrywał na pianinie. Nie znosił kompromisów. Na owe czasy grał muzykę przestarzałą, nawiązującą do klasyki i baroku. Podążając dalej obranym przez siebie kursem, znalazł wreszcie fanów w Skandynawii i Wielkiej Brytanii. Tam też otrzymał upragnione przez siebie odznaczenie – i to nie byle jakie – złoty medal London Philharmonic Society. Aż strach pomyśleć, co by się działo, gdyby na koncercie ‚Tytanów’ Brahms spotkał się z Richardem Wagnerem! Obaj kompozytorzy nie przepadali za sobą. Pewnie Brahms po pierwszej próbie wstałby od fortepianu. A Wagner wytargałby ‚drewnianego Johannesa’ – jak zwykł mawiać o Brahmsie – za imponujących rozmiarów brodę.

‚Od szczęścia, jakim jest posiadanie talentu, cenniejszy jest talent posiadania szczęścia’. Czy rzeczywiście Ferenc Liszt miał szczęście? Z pewnością miał talent, który się rozwinął, gdy Franciszek miał 9 lat. Wtedy zagrał swój pierwszy koncert, następnie jego kariera potoczyła się dalej w tempie nie mniejszym niż Michaela Jacksona. Był prawdziwym rockandrollowcem swoich czasów. Na jego koncerty ściągały setki zakochanych w muzyce węgierskiego mistrza wielbicielek, gotowych pobić się o rzucony przez kompozytora niedopałek papierosa. To przez szalejące dziewiętnastowieczne groupies rozpadło się jego małżeństwo z Marie d’Agoult. Pogrążony i zrezygnowany po kolejnym nieudanym związku Liszt postanowił szukać swojego szczęścia, przyjmując święcenia kapłańskie.

"Muzyki nie można odrywać od tekstu, a słowa – od ożywionego nią obrazu" – mawiał Richard Strauss – najodważniejszy i najbardziej skandalizujący z piątki tytanów. Nie bał się krytyki. Gdy w 1905 roku wystawiono jego operę ‚Salome’ na podstawie wzbudzającej wiele kontrowersji sztuki Oscara Wilde’a, Strauss wywołał niemały skandal, ale zyskał zarazem uwielbienie publiczności i sporo pieniędzy, za które kupił willę w Garmisch-Partenkirchen. Ustawiony na resztę życia, święcił sukcesy, komponując w zaciszu swojej górskiej posiadłości słynne pieśni, dające mu coraz większą popularność. Niemniejsze emocje niż ‚Salome’ wywołał skomponowany przez niego hymn Igrzysk Olimpijskich w Berlinie, za co Straussa posądzono o współpracę z hitlerowskim reżimem.

‚Mój akord D-dur powinien zabrzmieć jakby spadł z nieba, jakby przychodził z innego świata’ – pisał o swojej muzyce Gustav Mahler. Coś w tym jest, bo sam Mahler i jego muzyka są z innej planety. Był genialnym dzieckiem. Grę na fortepianie opanował w wieku czterech lat. A później wymachiwał batutą i komponował symfonie, jak nikt przed nim. Podobnie jak Liszt wykorzystywał swój muzyczną popularność do nawiązywania coraz to nowych romansów. Do historii przeszedł jego związek z młodszą o prawie 20 lat, piękną i niewierną Almą Schindler. Rozpad małżeństwa i liczne przygody miłosne doprowadziły Mahlera do załamania nerwowego. Cierpiący na depresję muzyk leczył się u samego Zygmunta Freuda.

Poznaliście pięciu niezwykłych dżentelmenów. Mistrzów swojej epoki. Prawdziwe gwiazdy muzycznego postromantyzmu. Mieszanka ich osobowości na jednej scenie wywołałaby całkiem potężną eksplozję. Myślicie, że już nigdy się o tym nie przekonamy? Niezupełnie. Bo mimo, że zacna piątka już dawno przeniosła się na łono Abrahama, to ich największe numery będzie można usłyszeć w wykonaniu współczesnych wirtuozów z całego świata – w jednym miejscu – w Warszawie! Brahms, Szymanowski, Strauss, Liszt i Mahler – pięciu tytanów i pięć niezwykłych temperamentów – tylko podczas Szalonych Dni Muzyki 2011!

Szykuje się nie lada gratka dla melomanów wszelkiej maści. 85 koncertów przez cztery dni, a na scenach 860 artystów z całego świata, wśród nich Sinfonia Varsovia, genialne akordeonowe Motion Trio, najlepsi folkowcy z Węgier – Muzsiks i zjawiskowa japońska skrzypaczka Sayaka Shoji i wielu, wielu innych. Bądźcie gotowi! Warszawskiego Szalone Dni Muzyki startują 29 września!

Więcej na www.SzaloneDniMuzyki.pl oraz www.youtube.com/user/szalonednimuzyki.