Moja córka chodziła na zajęcia Helen Doron i było świetnie. W zasadzie cały czas zabawa na zajęciach a mimo to sporo się nauczyła. Przede wszystkim dzięki takim zajęciom ma wielką chęć na poznawanie nowych słówek i 'mówienie' po angielsku.
Wracając do tematu: patrząc na pokoje moich dziewczyn to stwierdzam, że pluszaki są równie popularne jak kiedyś.... nie ma ich już gdzie ustawiać, a dziewczyny najchętniej zrobiły by sobie z nich 'basen do pływania'.
Wiele zależy od szkoły-czy jest przygotowana na przyjęcie maluchów. My znaleźliśmy fajną szkołę. Zorganizowali fajne miejsce i odpowiednią kadrę żeby przejście z przedszkola do szkoły było bardzo naturalne.