a są to takie bardziej zajęcia przez zabawę? chodzi mi o to, żeby nie było to obciążające dla dzieci i żeby uczyły się "mimochodem" a nie tak celowo i świadomie
wydaje mi się, że taka suplementacja to już ostateczna ostateczność: jeżeli dziecko za młodu nie przekona się do owoców i warzyw, to potem będzie już tylko gorzej ;/
moim zdaniem urządzanie urodzin w takich miejscach to średnio fajne rozwiązanie - może i zabawa jest fajna, ale jedzenie śmieciowe ;/ nie chciałabym fundować czegoś takiego swojemu dziecku i jego znajomym