juz w domu jest, z pamiecią juz w zasadzie ok, krwiaki sie wchłaniają
ale biedny musi do kwietnia lezec, niedosc ze ciezko mu sie z tym pogodzic to jeszcze oliwia ciąle mowi ze juz napewno moze i zeby sie z nia pobawił
no ale słaby jeszcze jest, duzo spi i maruda mu sie włącza
eh zycie