wiem, że pewnie takich tematów jest już wiele, ale chciałabym, żeby wszystkie koleżanki, które przeżyły stratę fasolki i potem szczęśliwie zafasolkowały, mogły się tu wpisać by dodac otuchy innym
Możemy także opowiadać, co przydazyło się naszym znajomym...
BO ZAWSZE TRZEBA MIEĆ NADZIEJĘ
Ja obecnie jestem po wczesnym poronieniu
Pomyslałam, że dobrze by było na TT mieć taki wątek, gdzie nasze koleżanki pisałyby, o szczęśliwych przypadkach, jak nie traciły wiary i nie poddawały się, a szybko zostało to wynagrodzone.
Co wy na to?


