no kurcze nie wiem co jest grane. Do tej pory mogłam w domestosie grzebać i nic nie było. A nagle dłonie czerwone i tak się łuszczą

A jak niemiłosiernie swędzą.... Od jakiegoś juz czasu smaruję dłonie dwoma intensywnymi kremami i robię im kąpiele w oliwce. No ale i tak się coś tam łuszczy sporadycznie. A dzisiaj wróciłam ze spaceru, patrzę no i same widziałyście jak moje dłonie wyglądają... Teraz smaruję je Tosi mleczkiem i emolium na zmianę. Jak do jutra poprawy nie będzie to chyba czeka mnie coś więcej.
A Tosia jeszcze w ciapki. Na brzuszki i pleckach - kaszka i krostki. Podajęjej wapno i fenistil, troszkę to złagodniało, więc myślę, że za kilka dni zejdzie całkowicie.
Ewka już wkurzyła mnie i P. Powiedziała, że mamy zabrać swoje rzeczy z lodówki i zamrażalnika, bo ona zrobi mamie zakupy na święta

P. odpowiedział tylko, że pół zamrażalnika jest nasze i dwie pólki w lodówce i tego nie ruszy i wara od tego. A pierożki (wczoraj męzu lepił 300 na wigilię) faktycznie zajmują 3/4 zamrażalnika, więc jeszcze dzisiaj je zawieziemy do moich rodziców. Mówię Wam - wkurzyła go. I o dziwo P. nic nie powiedział o kartkach (zakaz palenia i tej z lodówki), więc chyba raczej stanie po mojej stronie.
A jak tylko meble przywiozą i ustawią to mikrofalówkę wstawiamy do Tosi pokoiku. Nie będą z niej korzystać. I tak juz mamy u małej w pokoiku "aneks kuchenny" - dwupoziomowy stolik, czajnik bezprzewodowy, dzbanek brita z wodą i zestaw kaszek, owsianek, herbatek i mleko. I tacka na której stoją i się suszą butelki. Głupio tak trochę jak ktoś nie wie o co chodzi, ale dla mnie tak wygodniej, bo jak mała w nocy się obudzi to wszystko pod ręką i nie musze biegać. A po drugie zawsze mam pewność, że woda w dzbanku jest przefiltrowana a w czajniku przegotowana.
[ Dodano: 2008-12-15, 16:59 ]
a co do wychowania syna, to też uważa że zrobiła to najlepiej, a wychowała rozpieszczonego egoistę

ja na temat tego kto jak wychował lub wychowuje dziecko staram się jednak nie wypowiadać. Uważam, że część odpowiedzialności za to jaki człowiek jest ponoszą rodzice, bo to oni od początku kształtują człowieka. Drugą częśc kształtują znajomi (np. ze szkoły, studiów, z pracy). Tak do końca nikt nie ma wpływu na to czy człowiek będzie A albo B. Moim zdaniem można bardziej lub mniej ukształtować czyjąś osobowość, ale na pewne rzeczy wpływu się nie ma. Po drugie - nie negujmy sposobu wychowywania innych - każda matka, każdy rodzic wychowuje swoje dziecko najlepiej jak potrafi. Być może w przekonaniu innych źle, ale w mniemaniu i odczuciu takiego rodzica - robi to najlepiej jak potrafi, stara się jak tylko może.
Same jesteśmy matkami, same staramy się wychowywać dzieci na dobrych i wrażliwych ludzi. Najlepiej jak potrafimy. Życzę nam wzystkim aby udał nam się proces kształtowania naszych pociech, abyśmy w przyszłości były z nich dumne. Ale pamiętajmy - możemy się starać i flaki sobie wyprówać, a kiedyś nasze dzieci spotkają na swej trodze ludzi, którzy będą kształtować jego światopogląd, jego człowieczeństwo. Być może będą to ludzie dobrz, a może źli. Czasem nie mamy na to wpływu. Za kilkanaście lub kilkadziesiąt lat się przekonamy same jak nam się udało wychować nasze dzieci. I na pewno będzie nam przykro jeśli ktoś skrytykuje sposób w jaki wychowałyśmy nasze dzieci.