ciężko powiedzieć, pospał teraz dłużej i nie chce nic jeść, mowi, że sie dobrze czuje a to jest juz poprawa bo wczesniej mówił, że źle. Czekam nadal. Jest jeszcze bladziutki ale nie zmuszam go do jedzenia, ważne że pije. Na moja prośbę poszedł zrobić siusiu. nadal leży. Mam nadzieję, że najgorsze juz za nami.Bożena i jak mały?
masz kochana to co ja, normalnie się boję jutro sama jechać do lekarza, bo nic nie wiadomo co się wydarzytroszkę zasłabłam ale nie zemdlałam.
Użytkownicy przeglądający to forum: Semrush [Bot] i 1 gość