dziewczyny z tą krwią fakt udało się, ale co ja się nasłuchałam od własnego dziecka to moje
Aniaaa no coś Ty, te testy robi się nawet dorosłemu
patrycjaaa, ja Ciebie bardzo dobrze rozumiem, Nie wiem czego dotyczą te Wasze kłótnie, ale może po prostu rozmawiajcie tylko oficjalnie, albo jak Cię zdenerwuje wychodź do pokoju, nie daj się prowokować, bo ten stres nie jest nikomu potrzebny. Głowa do góry!!!Ja naprawdę uważam, że nie masz źle!
Ale powiedz chociaż, że ta tuniczka jest nowa
tabogucka, super, że mały zdrów jak rybka
Wczoraj tesc mowi do mnie, ze tocza z zona wojne,,, Myslalam, ze sie poklocili i zapytalam co to za wojna? A on do mnie, czy mnie w szkole nie uczyli co to przenosnia, bo on mowil w przenosni, a chodzilo mu o to, ze wstali i szykuja sie do pracy
przepraszam, w życiu nie wpadłabym na to, ze to przenośnia. Ja bym mu odpowiedziała, że najwyraźniej w jego szkole źle mu wytłumaczyli znaczenie tego słowa buahahahaale co do jego durnych tekstów, mam wrażenie, ze próbuje zabłysnąć inteligencją, ale mu to nie wychodzi
przy takich gościach uruchamia mi się mój niewyparzony język
co do pomocy dzieciom ze strony rodziców, wielu rodzicom wydaje się, że jak dziecko jest dorosłe to już powinno samo sobie radzić i o nic nie prosić. Pewnie powinno, ale nie zawsze to wychodzi.zwłaszcza w dzisiejszych czasach. Moi rodzice bardzo mi pomagają finansowo.
M matka na początku naszego małżeństwa ciągle gadała:"rola rodzica trwa tylko do 18 lat, póxniej dziecko nie powinno niczego wymagać" cwana jest tylko, że nie pamięta, że dostała gotową chałupę do zamieszkania po babce mojego teścia i robotę w ciągu jednego dnia. Nie szukała, nie prosiła się, nie brała kredytów. mieli i oszczędności, własne mieszkanie i dobrze płatne prace. I co tu porównywać
NowaSejana, nie bardzo rozumiem, dlaczego P. nie dojrzał do pracy gdzie indziej????



