hej kobietki
długo mni nie było, ale za wiele nie ma czytania
ja już jestem po kursie , mam nowy zawód fryzjer
było bardzo fajnie a jak odpoczełam od domu
Lolek odzwyczaił się od cycusia prawie bezboleśnie , najgorzej była jak przyjechałam po dwóch pierwszych dniach to nie podarował i tak spazmowal o cycusia że nie wytrzymałam i dostał go ,
ale jak przyjechałam po kolejnych trzech dniach nieobecności to zakleiłam sobie plastrem i powiedziałam mu że cycuś zachorował , ale musiał zobaczyć na włąsne oczy
i od tej pory mówi że cycuś zachorował , chociaż już coraz mniej wspomina
oczywiście budził się w nocy i mówił że idzie coś zjeśc ,
ale stopniowo się odzwyczajał i teraz juz przesypia ładnie bez pobudek ,
tylko że wstaje na śniadanie o 6.30
ogólnie to ten miesiąc minoł bardzo szybko i Lolek bardzo zbliżył się do babci,
a ja odpoczełam
pogoda też coraz fajniejsza i można pospacerować ,
Lolek jak wychodzi na dwór to ciężko go zaciągnąc do domu
JUtro wyjeżdżam na 3 dni na konferencję i juz mam stresa
ja przeżyłam miesiąc to ty dasz radę trzy dni,
chociaz muszę powiedzieć , że dwa pierwsze były najgorsze , ale jak zobaczyłam że wszystko jest ok to się uspokoiłam i regenerowałam siły
matikasia, zdówka dla małej , ucho to bardzo boląca choroba
i oczywiście dla babci , oby nie cierpiała , bo w nieciekawym miejscu ten guz się umiejscowił , a dla Ciebie dużo siły , trzymaj się
magduś81, oj nasze dzieciaczki chyba teraz mają taki wiek bicia , bo mój tez zaczoł sobie pozwalać , a że twoi są razem to zawsze pewniejsi są ,
szybkiego ogarnięcia Ci życzę ,bo nie miło słuchać wiecznych skarg na synów
