Ja lubię i to i to. Częściej jednak pijam herbatkę. Uwielbiam rooibos. Ostatnio w Auchan widziałam TEA REBELS TRANSPARENTEA - próbowałyście? Wygląda tak:

Jeszcze nigdy nie piłam rooibos (przynajmniej świadomie ;) ). To bardzo specyficzna odmiana? Jeśli nie, to pewnie się kiedyś skuszę, bo mam zamiar skolekcjonować wszystkie smaki herbat TEA REBELS. Spotkałam się z nimi w Carrefourze i na pierwszy ogień poszła ta z Marilyn :) Jakżeby inaczej mogłabym przejść obojętnie obok tak cudownego opakowania ;) No nie dało się :)
Teraz kończy mi się czarna, więc wkrótce do mej kuchni zawita Mahatma Gandhi. A Matka Teresa i rooibos może trochę później ;)