Strona 148 z 214

Re: Od MARCA do MAJA-2012--Nasza EKIPA WIOSENNA

: 21 lis 2012, 00:23
autor: iw_rybka
no wlasnie ciagnie go do naszego,dzis wyjadl marchewke z mojego rosolu,tyle,ze dlawil sie,a jak m pociapcialam widelcem,to polizal dwa razy podziekowal !!! No i zaraz ryk o cycki byl,dostal i zadowolony gadal sobie dalej sliniac sie radosnie :) Cudak normalnie !

Re: Od MARCA do MAJA-2012--Nasza EKIPA WIOSENNA

: 21 lis 2012, 12:28
autor: Martalka
Rybko, dławił, czy krztusił?
Wpadło mu to do przełyku?
Jak miał w buzi, to dzieci tak do 9 mca maja blisko ten punkt "pawikowy" :-D Dorosły aby sprowokować wymioty musi paluszek głeboko wsadzić w gardło. Dziecko ma jeszcze teraz ten wprażliwy obszar blisko- natura dobrze pomyślała- dla bezpieczeństwa- czyli blisko na podniebieniu i języku.. Więc krztuszenie to odruch obronny. ZANIM jedzenie wpadnie gdzie nie powinno, jest wykasłane.
Ja bym serdecznie poleciła brokuła. Super się trzyma w łapce :ico_haha_01: i rewelacyjnie ciamka.
A na krztuszenie- czyli jak faktycznie jedzenie wleci głęboko- NIE rączki do góry, tylko całe ciało głową w dół (dlatego albo najlepiej karmić na kolanach, albo w krzesełku- leżaczek odpada bo ciężej wyjąć, i jest pochylenie niebezpieczne). I klepiemy plecki gdy głowa w dół.
Zasada numer jeden- dziecko musi prościutko siedzieć!!! Dla bezpieczeństwa. A najlepiej jak ma już umiejętność samodzielnego siedzenia. Jeśli ma tę umiejętnośc, to ma tak już rozwinięty gorset mięśniowy, by mechanizmy obronne, umiejętność jedzenia- by wszystko działało jak należy.

Sorki za taki wykład, ale jestem obecnie na etapie doczytywania książki BLW. :D Więc tak na świeżo :P

Jaś jeszcze samodzielnie nie siedzi. Znaczy się, jeszcze nie jest gotów na typowe jedzenie. Daję mu cycka w 95%. Zupki czy co tam mam akurat dla niego, dostaje po kilka łyżeczek właściwie. Poznaje smaki.

Re: Od MARCA do MAJA-2012--Nasza EKIPA WIOSENNA

: 22 lis 2012, 10:36
autor: Asieńka86
hej. podczytuję Was, ale nie mam weny do pisania :ico_wstydzioch: M chory od soboty, wczoraj Piotrka wzięło- katar po pachy, psika co chwilę, do tego pokaszluje :ico_zly: najpierw moje duże dziecko kurowałam, teraz małe mi zostaje :ico_sorki: szukam inhalatora na all, może będzie skuteczny w leczeniu katarku... nocki straszne- co 1,5-2 godziny pobudka. nie to że głodny jest, bo pije tylko parę łyków wody, ale męczą go ząbki i katar :ico_sorki:
a do tego wszystkiego wczoraj wieczorem był straszny wypadek- dosłownie parę km ode mnie- 4 osoby zginęły- jechali z pracy w 6 busem i uderzyli w tira zawracającego na środku drogi.. 2 przeżyło z busa tylko.. a jeszcze w nich uderzyła rodzina seicento- na szczęście przeżyli- kobieta w ciąży, mąż i 4 letni synek :ico_placzek:
rybka jak nie chce rozciamcianego jedzenia to daj jemu ugotowaną marchewkę do łapki :ico_oczko: oczywiście bądź przy nim, obserwuj reakcje itd :ico_sorki: ja mojemu na początku to oczywiście blendlerem robiłam każdego ziemniaczka, jabłuszko itp. potem widelcem memłałam.. a teraz to zależy jak popadnie- nie to że daję jemu całe kawały, ale ile zje poduszonego delikatnie widelcem to zje, potem dostaje pół ziemniaka do ręki i sam kończy jeść. jak zaczyna się bawić- zabieram.. oczywiście wszyscy na mnie krzyczą, że za mały że za duże kawałki je- ale on potrafi to jeść, nie dławi się, to co- mam dawać mniejsze bo nie wypada?
może Szymek próbuje pokazać że jest gotowy na rozszerzanie diety i chce się uczyć jeść od razu jak dorosły a nie papki ciągle :ico_oczko:
martalka o właśnie- nuda powala.. mój uwielbia to co my jemy i nie odpuści żadnemu obiadowi... ale i tak dostaje co drugi dzień gotowy słoiczek.. ja nie jestem w stanie gotować dla niego np królika czy cielęciny, więc te "wyszukane" smaki dostaje gotowe, a resztę je naszą... uwielbia ryż z odrobiną masełka i warzywami, ale ryżem ze słoiczka pokrojonym na połówki dławi się :ico_puknij:

Re: Od MARCA do MAJA-2012--Nasza EKIPA WIOSENNA

: 22 lis 2012, 11:51
autor: Martalka
Asieńka, to fakt, słoiczki są różnorodne pod względem skladu. I chyba jak piszą, że są eko to chyba są. :)

Ja niestety nie umiem tu wyszukać takich słoiczków. Królik, cielęcina... nie ma.
są z kurczakiem, wołowiną... wybór beznadziejny.
Za to w deserkach, puddingach można przebierać.

Jaś ma mega chrypę. Jak płacze, to chrypi, no i kaszle... trzeba do lekarza. W nocy miał gorączkę.
ja też chrypię

Re: Od MARCA do MAJA-2012--Nasza EKIPA WIOSENNA

: 22 lis 2012, 14:36
autor: justyna30
Witajcie.

Dzwoneczku bardzo mi przykro :ico_pocieszyciel:

No i zdrowka dla wszystkich chorowitkow.

Dawno mnie tu nie bylo :ico_wstydzioch:

U nas zaczelo sie juz turlanie, podnoszenie w lozeczku i potrafi juz sama siedziec bez pomocy ( tzn. bez poduszek i mamusi ) :-D Spi raz lepiej tzn. od 21 do 8 a czasem budzi sie bo cos jej nie pasuje :ico_oczko: albo dziaselka swedza. Chociaz zebow w dalszym ciagu brak :-) a jedzonko po malu probujemy i czasami Elsa ma odruch wymiotny jak Martalka pisala :-D
Za to ze starsza corunia ostatnio ciagle cos :ico_placzek: kupy niechciala nam robic prawie tydzien probowalismy wszystkiegoale i tak wyladowalismy w szpitalu i robili jej lewatywe po trzech dniach powychodzily jej bable na buzi i calym cialku i okazalo sie ze jakas alergia ale jeszcze niewiemy na co ach szkoda gadac im starsze dziecko tym wieksze problemy.

Re: Od MARCA do MAJA-2012--Nasza EKIPA WIOSENNA

: 22 lis 2012, 15:39
autor: Martalka
U nas też alergia u starszaka.
Całe ręce w suchych czerwonych placko-zmianach. Swędzi to (zaczęło, bo wcześniej nie swędziało) i mimo podawania syropu antyalergicznego, smarowania diprobase nie znika. Więc odstawilismy mleko :ico_noniewiem: Ale przecież uczulać może pierdylion produktów. Dziwne, co jesień i wiosnę nasilenie. Latem i zimą znika całkowicie. macie pomysł co to może być?
A plama pokryła już wewn stronę rąk od nadgarstków do łokci i ciut powyżej...
Dzwoniłam dzisiaj do przychodni, i aby się umówić, muszę dzwonic dopiero w przyszłym tygodniu, bo jeszcze nie mają grafiku na grudzien, a listopad cały zajęty. To czekamy.

Re: Od MARCA do MAJA-2012--Nasza EKIPA WIOSENNA

: 22 lis 2012, 17:28
autor: justyna30
Martalka u nas Veronika miala cos takiego jak miala 1,5 roku i to byla egzema, bylismy w klinice skory i najpierw miala kapiel w takim fiolecie poznie smarowanie kremami i po jakims czasie minelo. Ale kremy mialysmy mocne na recepte pozniej coraz slabsze .A po roku calkowicie minelo

Re: Od MARCA do MAJA-2012--Nasza EKIPA WIOSENNA

: 22 lis 2012, 19:21
autor: Martalka
nam też powiedziano, że to egzema.
Ja myślałam, że zniknęło (miał wczesniej na pupie i pod kolanami takie placki).
Ale teraz powróciło.

Zapisano nam tylko emolient w kremie. I syrop.

Re: Od MARCA do MAJA-2012--Nasza EKIPA WIOSENNA

: 22 lis 2012, 21:12
autor: biniu_s
oczywiście wszyscy na mnie krzyczą, że za mały że za duże kawałki je- ale on potrafi to jeść, nie dławi się, to co- mam dawać mniejsze bo nie wypada?
Olej to (brzydko mówiąc) :ico_oczko:
ja nie jestem w stanie gotować dla niego np królika czy cielęciny, więc te "wyszukane" smaki dostaje gotowe, a resztę je naszą...
Fajnie, że je jeszcze słoiczki bo ja z obserwacji myślałam, że jak dziecię pozna smaki z talerza to słoiczków nie zje. Mój nie jadł nigdy królika ani cielęciny ale próbował już gotowaną wołowinę i chyba nie bardzo, zresztą on taki bezmięsny chyba jest bo kurczak, indyk to też nie bardzo, za to rybki uwielbia. No i na zupki się trzęsie.

justyna30 jesteście już w domku czy nadal szpital? Co to za choróbsko się do Was przyplątało?
Dzwoniłam dzisiaj do przychodni, i aby się umówić, muszę dzwonic dopiero w przyszłym tygodniu, bo jeszcze nie mają grafiku na grudzien, a listopad cały zajęty. To czekamy.
Ale to jakaś specjalistyczna przychodnia w sprawie tych plam, czy tak długo musisz czekać na wizytę z Jasiem?

A my mamy pierwszego guza. Młody dzisiaj tak szalał, że ja nie ogarniam..., zmęczony ale wstaje na nogi i kręci pupą. Zachwiał się i przydzwonił czołem o nogę od ławy :ico_olaboga:
Mama namawia mnie na zakup chodzika, ale ja się uparłam - muszę się rozejrzeć za jakimś pchaczem.

No i się zaczęło - szał prezentowy. A u nas 11 dzieciaczków do obdarowania :ico_szoking: i Cezary.

Re: Od MARCA do MAJA-2012--Nasza EKIPA WIOSENNA

: 22 lis 2012, 23:20
autor: dzwoneczek82
witam

podczytuję też was, ale nie pisze aby was nie przytłaczać moim pesymizmem...

gdyby nie dzieci to chyba bym sie rozkleiła całkiem. Dawidek już prawie wyszedł z zapalenia płuc...dziś pobieraliśmy krew jutro wyniki, nadal siedzi w domku. A Patryk...niedawno przechodził tzw. trzydniowkę. Noce bez zmian, pobudki co chwila, w nocy po pogrzebie to wrzeszczał mi całą noc...chyba odreagowywał mnostwo ludzi w domu. Ciocia kadziła:)
A my mamy pierwszego guza
moj Patryk wczoraj też tak niefortunnie upadł na zabawke az rozciął sobie tył głowki, troszkę krwi poleciało, wystraszyłam sie ale na szczęście wszytko ok!

justyna zdrówka dla dzieciaczkow...z tą lewatywą to mnie zaskoczyłaś...my z Dawidem na zaparcia leczyliśmy sie podan dwa lata, i czasem potrafił ponad dwa tyg nie robic kupy...biedak męczył sie niesamowicie...tez nie raz myślałam aby z tym zgłosić sie do szpitala, ale my lekami sie leczlismy. Teraz jest w miarę ok! U nas to raczej alergiczne nie było.
Całe ręce w suchych czerwonych placko-zmianach.
co to za paskudstwo sie przeczepiło :ico_olaboga: biedacatwo

z jedzeniem też nie mamy raczej problemow...mały je wszystko co my...zje i kotleta, i gulasz, i kurczaczka i kotlety rybne...wszystko...dzis nawet wcinał kiszoną kapustę...kanapki z szynką, itp.
No i się zaczęło - szał prezentowy. A u nas 11 dzieciaczków do obdarowania :ico_szoking: i Cezary.
o sporawo...u nas troszkę mniej dzieciaczkow ktorym robimy prezenty...mimo śmierci tatusia chce aby te święta były wesołe na wzgląd dzieciaczkow. na pewno będą inne. Boję się tylko o mamę.
, wczoraj Piotrka wzięło- katar po pachy, psika co chwilę, do tego pokaszluje
niech szybko zrowieje....