Strona 170 z 674

: 15 maja 2007, 06:07
autor: dorotex83
witajcie kochane z rana

Kasiu no to rzeczywiście pozazdroscić koleżanki - brawa dla niej.
Ja mam taką jedną, z którą dobrze sięrozumiemy ale niestety ona pracuje i jak chodzi o notatki to obydwie musimy sie prosic od kogoś. Ale to juz ostatnie podrygi i wreszcie upragniony koniec.

Ulcia oddałam głos na Justynkę. :-)

słuchajcie a gdzie podziewa się Natalka i Oskarek??

: 15 maja 2007, 06:16
autor: dorotex83
Gabrysiu no to świtenie. Bo u mnie to jest tragedia - albo są sami nadgorliwi i bieg o stypendium spędza im sen z powiem i wypełnia część życia albo tacy co chcieliby dochjechać na czyjejś d***e do raju. Koszmar.

: 15 maja 2007, 07:35
autor: kasiaa1985
ja jak pierw studiowałam na dziennych( 3 semestry) to tez kazdy był traki chamiaty, o wszystko sie trzebab było prosic, kazdy tylko walczyl o stypendium... ech masakra. NA zaocnzych juz jest lepeij :)
A co do Natalii i Oskarka to dziś mają do nas zawitac.. wnioskuje z opisu Natali na gg :)
Moj urwis wali grzechotka w podloge heh chałas na całego.. a teraz chce zrobic CYK w komputerze... ojeju zaczyna sie... i chce mi noge zjesc hhe.. co za brutal :-D

: 15 maja 2007, 07:45
autor: dorotex83
mój urwisek łapie pierwszą drzemkę
a ja siedze i szlifuje jeszcze prezentacje

no i pogoda się popsuła - było tak łądnie rano a teraz pochmurno i zimno :ico_zly: :ico_zly: a miałam iść na spacerek ehh

musze się Wam wyżalić
w lipcu mam dwa wesela i tak naprawdę mam mała z kim zostawić bo tata ma załobę po swojej mamie i rodzice zostają w domu wieć teoretycznie nie ma problemu
tylko, że ja nie wiem czy wytrzymam na weselu nie mogąc spojrzeć na mała w nocy i bede cały czas sie zamartwiała czy wszystko jest w porządku
nie wiem czy iść czy nie a poza tym to wychodzi jeszcze na to, że sama musze sobie jechać po zaproszenie, bo młodzi są z piotrkowa i przyjezdzaja do moich rodziców i ja też mam tam być :ico_noniewiem: a przecież ja mam swój dom i swoja rodzine
mam troche mieszane uczucia bo my jak zapraszalismy na wesele to jezdzilismy wszedzie Płock W-wa Gąbin Łódź Piotrków i nikomu nie kazałam przyjezdzac w jedno miejsce zeby mi było łatwiej i szybciej - może to jest normalne ale ja jakos nie moge sie oswoic z czyms takim :ico_noniewiem: :ico_noniewiem:

: 15 maja 2007, 08:00
autor: kasiaa1985
z zaproszeniem to nie fajnie robia mlodzi.. nie wypada tak robic...
No ale na wesele też bym poszła.. jesli przyjecie nie jest daleko od twojego domu to zawsze mozesz podskoczyc co mała robic. JA juz zostawiałam Julke teściom na cały dzien gdy my poszlismy na 25 lat po slubie.. tez mi było ciezko, tymbardziej ze julia miała tylko 2 miesiace... no ale dalam rade.. ;) troche relaksu tez potrzeba

: 15 maja 2007, 08:56
autor: ivon
Witam Wszystkich!!!
Ja akurat nie przywiozuje az takiej uwagi do sposobu zapraszania itp. i nie razi mnie gdy ktos mnie zaprosi nie tak jakbym sobie zyczyla ale ja jesli juz kogos zapraszam to staram sie aby to bylo zrobione tak jak nalezy. Rozumiem gdy ktos mieszka bardzo daleko, wtedy jednak jest to usprawiedliwione. Dorotex w Twoim przypadku faktycznie postapią nietaktownie jesli faktycznie nie przyjadą zaprosic Was osobiscie. a rozstanie z malutka przeżyjesz, zobaczysz. Ja pierwszy raz zostawilam Maje z tata jak miala niecale dwa miesiace, co prawda co godzine dzwonilam ale czasem sa takie sytuacje, ze trzeba wyjsc. A teraz wychodzimy o wiele czescie z reguly w sobote lub piatek i wtedy Majke zawozimy na noc do mojej mamy.

Ja na studiach mialam bardzo fajna grupke znajomych i nawet teraz spotykamy sie tak mnie wiecej dwa, trzy razy do roku, teraz najczesciej na "parapetowkach" lub "pępkowym" . Ostatnio widzielismy sie 28 kwietnia, nie dojechala kolezanka z Gdyni ale Ona po prostu ma termin porodu na 15 maja. Jak sie studiuje to sie narzeka , ze duzo egzaminow itd. a potem sie teskni tak jak ja teraz. Chcialam zaczac nastepny kierunek od marca ale stwierdzilam, ze dla dobra Mai wstrzymam sie do pazdziernika.

Justysiu30a czy mozesz mi tez przeslac tabelke?.Ja co prawda jeszcze nie wyslalam Ci zdjec ( zrobie to na dniach jak juz podlaczą mi w domu internet) ale chcialabym poogladac inne dzieciaczki. :ico_sorki: :ico_sorki: :ico_sorki:

Jak ja Wam zazdroszcze, ze Wasze dzieci moga jesc tyle rzeczy, a Maja ani serka ani nic :ico_placzek: :ico_placzek: :ico_placzek:

: 15 maja 2007, 09:06
autor: justysia30
Iwonka wysli Tobie tabelke
Wiktoria cos kasze i ma katar :ico_placzek: a u nas dzisiaj swieci sloneczko wiec znowu nici ze spaceru

: 15 maja 2007, 09:22
autor: ivon
Justysiu Maja kaszel i katar miala ze dwa tygodnie tygodnie temu. Brala antybiotyk 10 dni i juz jest dobrze, ale dlugo kaslala. Wazne, aby osluchowo bylo dobrze. Lekarka powiedziala, ze wtedy panowal wirus wiec to samo moze ma Wiktoria.
Justysiu ja zakladam Mai kapelusz, smaruje buzke kremem i nawet jak swieci slonko wychodze z nia na spacerek. Wczoraj jechalismy do Lublina a ze ona nie lubi byc grubiej ubrana jechala tylko w body a mimo to dala nam tak w kosc,ze ja juz myslalam,ze wrocimy sie z powrotem do domu :ico_olaboga: . Stasznie nie lubi jezdzic w samochodzie a moze bardziej siedziec w foteliku.

[ Dodano: 2007-05-15, 09:49 ]
Justysiu dziekuje za tabelke, ze zdjeciami jest o wiele fajniejsza.
Zdjecia pieknie wklejone. BUZIACZKI :ico_buziaczki_big:

: 15 maja 2007, 09:52
autor: dorotex83
no własnie sek w tym ze wesele odbedzie sie w Piotrkowie Trybunalskim i jak mam wracać o 22 bo nie bede mogła wytrzymac to nie wiem czy warto isc :ico_noniewiem:

: 15 maja 2007, 10:18
autor: justysia30
Iwonka dobrze ze Ci sie podobaja
A ja mam dzisaj dola :ico_placzek: