Strona 6 z 9

: 29 wrz 2007, 17:37
autor: mal
Wszystko da się przeżyć... szczególnie dla najkochańszego maleństwa
dokladnie :ico_haha_01:

: 29 wrz 2007, 20:21
autor: Kolka
Ze mną też :-D Ja to w ogóle o nacięciu dowiedziałam się podczas szycia :-D

: 29 wrz 2007, 22:51
autor: bozena
Mnie nie nacinali, połozna obejrzała krocze i stwierdziła że uda się je "uratować" ale niestety pekło - na szczęście niewiele i miałam tylko kilka szwów. Teraz bedę rodziła w tym samym szpitalu więc nie obawiam się nacinania. W niektorych szpitalach z tego co wiem to robia to rutynowo i nie patrzą czy jest to konieczne tylko tną.

: 30 wrz 2007, 00:15
autor: Magda Sz.
Mnie z kolei nacinali przy obydwu porodach i wydaje mi sie ze zalezy to od poloznej.Sama sie dziwilam ze za drugim razem tez mnie nacinaja.Pierwsze nacinanie pamietam bardzo dobrze czulam to i szczerze mowiac czekalam ale nie to zebym chciala tylko chyba za bardzo mnie kolezanka nastraszyla.Nie bylo to przyjemne ale i nie takie bolesne to chyba sama swiadomosc wywoluje takie uczucia.Zalozyli mi wtedy szwy zwykle i jeszcze moj lekarz zartowal zeby moj maz zajrzal czy wyglada tak samo jak przed ale sie bal :-D :-D :-D Zdjeli mi po tyg i byla to prawdziwa ulga!Przy drugim porodzie nacinanie juz nie wzbudzalao we mnie takich emocji i poszlo gladko tylko zszywanie bylo straszne a raczej wredna polozna no i szwy rozpuszczalne-przeklenstwo!Rozpuszczaly sie strasznie dlugo ale blizna niewielka.Mojej kolezanki nie chcieli naciac a wrecz prosila no i popekala strasznie a byl to jej drugi porod.Takze mysle ze nie ma reguly :-)

: 30 wrz 2007, 22:39
autor: Kinga_łódź
Magda Sz. pisze:Zalozyli mi wtedy szwy zwykle i jeszcze moj lekarz zartowal zeby moj maz zajrzal czy wyglada tak samo jak przed ale sie bal :-D :-D :-D


:ico_smiechbig: :ico_smiechbig: :ico_smiechbig: Żartowniś ten lekarz :ico_oczko:

: 30 wrz 2007, 23:23
autor: Kolka
Taaak... :ico_puknij: Nie dość, że dla faceta sam udział w porodzie jest przeżyciem to mu takie niespodzianki szykują. Ale mój nie wytrzymał i widział jak główka wychodzi :ico_oczko:
A przy drugim porodzie jak zechcą naciąć to się nie zgodzę, chyba, że znów nie spytają :ico_noniewiem: W każdym razie nie chcę rozpuszczalnych szwów

: 04 paź 2007, 22:58
autor: kasiekk
mnie nacinali,ale nie czułam bólu,tylko poczułam tak jakby ciało mi się rozeszło i zaqtanawiałam sie co oni mi tam robią :ico_oczko: a nikt mnie nie pytał czy nacianać czy nie,a Kacper nie był duży bo 2950 g
mąż spojrzał akurat w tym momencie jak położna mnie nacięła,mówi ze widzi to do tej pory,na szczęście urazu nie ma :ico_oczko:

szycie za to było okropne,szył mnie lekarz i dał znieczulenie ale jakos za mało i czułam wszystko,dobrze że lekarz żartowniś zabawiał mnie rozmową to jakos dało sie przeżyć ale miłe to nie było :ico_placzek: a w międzyczasie łapały mnie skurcze łydek i panowie masowali mi nogi :ico_oczko:
lekarz najpierw pytał mnie jak szyjemy,ciaśniej czy tak samo,dowcipniś :ico_haha_01: a po zszyciu kazał mężowi sprawdzać czy jest ok i mój mąż spojrzał i powiedział że moze być :-D twarda z niego sztuka jednak tzn z mojego meża :ico_brawa_01:
a dziecka podczas szycia nie miałam ,w ogóle późno mi go dali,najpierw na chwile zaraz po urodzeniu,a potem dopiero po kilku godzinach :ico_noniewiem:

[ Dodano: 2007-10-04 ]
aaa muszę powiedzieć ze zszył mnie super :ico_brawa_01: ,potem troche bolało ale nie długo,szybko śmigałam,miałam rozpuszczalne szwy ale nie narzekam,blizna malutka,prawie niewyczuwalna :ico_brawa_01: dla lekarza :-D

: 04 paź 2007, 23:15
autor: Jasnie Pani :)
ja tez sie nacinania balam i w trakcie porodu musiala mi sie wywiazac jaks masakra delikatna, bo wiedzialam, ze nacinaja (nic nie czulam, mowili, ze musza naciac) i po wszystkim zalozyli 13 szwow... troche mi sie duzo wydawalo i obejrzalam sie po wszystkim juz w domu w lusterku i okazalo sie, ze z dwoch stron mialam szyte i teraz mam dwie blizny... wiec to jakby mnie nacieli i jeszcze z drugiej strony jakbym pekla... :ico_noniewiem: tylko, ze oni sie na porod 3700 przygotowywali, bo tak wyszlo z USG, a 4200 sie Luska urodzila :ico_oczko: ale zyje :ico_oczko:

: 05 paź 2007, 00:22
autor: madziorka hihi
dziewczyny nie obawiajcie sie nacinani!!! ja tez wyobrazalam sobie ze bol bedzie porownywalny do przejechania zyletka po ciele. a jeszcze tak wrazliwym jka krocze. brrrr
ale w ogole tego nie czulam. choc wiedzialam dokladnie kiedy to sie stalo,bo polozna uprzedzila hihi
nie wiem ile bylo szwow, pytalam, ale powiedzieli ze nie licza ale nie duzo. adas twoerdzi ze 3 ale nie wiem na jakiej postawie, tez cos tam podgladal i ciekaw byl wszystkiego i zdnego obrzyszenia nie dostal. wiec brzyszil sie tymi ktorzy w ogole podali taka ewentulanosc hihi
szwy mnie malo bolaly, moglam siedziec chodzic.. od razu. byly rozpuszczalne.. nawet nie weim keidy sie wchlonely
zszywanie nie bolalo. dostalam gaz do wdychania i tak dla zabawy sie nich narkotyzowalam hehe dzwonic w tym czasie do wszystkich obwieszczajac radosna nowine hihi
a adas w tym momencie trzymal leosia i przygladal sie mu z niedowierzaniem hihi

: 06 paź 2007, 12:21
autor: Blanka26
no ja musiałam i tak być nacinana, bo mojemu maleństwu tak się śpieszyło na świat, że rodziło się od razu z rączką :-)