Strona 65 z 81

: 27 lut 2009, 14:05
autor: wisienka24
Isia, ja niestety tez nie pomogę, bo rodziłam w USA a teraz do lekarza chodze prywatnie. Pochwal sie wynikiem krwi. :-D Na pierwsze badanie wg mnie powinno sie pojsc jak najszybciej, zeby sprawdzic czy wszystko ok.

A tak swoja droga, to dlaczego boisz sie powiedziec rodzicom? Przeciez jestes dorosla, masz faceta, prace... :ico_noniewiem:

Magdzinko, u mnie tez jest sajgon w pracy. Od dzisiaj mam nowego szefa, a moja zajebista szefowa przechodzi do innego oddzialu i jest atmosfera jak na stypie... :ico_placzek: Lipa normalnie straszna...

Ale dobre wiesci sa takie, ze dostalismy kredyt hipoteczny i juz niedlugo bedziemy mieli spokoj od tesciow. Ufffff :-D

: 27 lut 2009, 14:13
autor: isiawarszawa
bo moje relacje z mamą są koszmarne, powiedziała zebym jej zeszła z oczu... i od miesiąca nie byłam w domu

: 27 lut 2009, 18:03
autor: bozena
isiawarszawa, przykre to co się stało między Tobą a mamą. Zobaczysz sytuacja się zmieni jak mama dowie się o wnuczku, dziadkowie zawsze miękną.

Ja na Woli ani w Wesołej nie znam przychodni. Ale wystarczy, że podejdziesz do przychodni, ktorą masz najbliżej i zapiszesz się do ginka.

A jak będziesz miała wyniki beta to daj znac

: 27 lut 2009, 20:42
autor: isiawarszawa
podali mi 486 i że niby to jest pozytywny. To prawda? i co oznacza to 486 bo jestem zielona i troche przerażona...

: 28 lut 2009, 00:14
autor: bozena
podali mi 486 i że niby to jest pozytywny

to gratulacje kochana jesteś :ico_ciezarowka: w 5-6 tyg ciąży. Jeśli będziesz zainteresowana normami to je zeskanuję (nie chce mi się przepisywać) i podeślę.

: 28 lut 2009, 00:42
autor: isiawarszawa
a poprosze poprosze...
nom nic uciekam spac bo przyszły tatus mine strofuje ze mu dzieciątko tak długo przy kompie męcze :)

: 28 lut 2009, 14:56
autor: bozena
isiawarszawa, to jest wydruk z moim wynikiem z drugiej ciąży :ico_oczko: a zeskanowałam w ten sposób żeby było wiadomo co to jest

Obrazek

[ Dodano: 2009-03-01, 14:00 ]
hej laseczki gdzie pouciekałyście?

: 02 mar 2009, 17:03
autor: Magdzinka
cześć, ja nie mogę przestać myśleć o tym, że od wczoraj mogłam nie żyć i ja i Joasia :ico_placzek: Pierwszy raz widziałam tak straszny wypadek na własne oczy od początku do końca :ico_szoking: i gdyby nie mój mąż , który zauważył,ten samochód i gdyby nie inny samochód który został walnięty to już by nas nie było. A mieliśmy zielone światło, była niedziela, pusto na drodze więc ruszyłam na pasy z wózkiem z przodu i nagle mój mąż usłyszał warkot pędzącego silnika i kazał mi się cofać , potem dopiero zobaczyliśmy jak w ciągu sekundy znalazł się pędzący samochód i jak w ogóle nie hamując wpada na nagle z boku wyjeżdżające starsze małżeństwo :ico_szoking: Jak można w ogóle nie hamować!? Joasia zaczęła od razu wołać do domu, do domu! Pies mój prawie zszedł na zawał i potem w domu Joaś jeszcze przeżywała, że samochód zrobił BAU! i musiałam jej bajki włączyć, żeby zaczęła myśleć o czymś innym. No i będę świadkiem w sprawie...
http://www.zw.com.pl/artykul/284828,339408.html

: 02 mar 2009, 17:07
autor: isiawarszawa
[ Dodano: 2009-03-01, 14:00 ]
hej laseczki gdzie pouciekałyście?
ja to wczoraj u tesciów byłam :)
wszyscy mnie zadusic chyba chcieli :D /z radosci oczywiscie/

: 02 mar 2009, 20:12
autor: doris
Magdzinka, normalnie jestem w szoku. niby się słyszy o takich tragediach, ale dopiero jak zdarza się to bliskim albo znajomym to wtedy nabiera się powagi sytuacji.
koszmar i dobrze, że wam nic się nie stało...