kurcze, a niedawono do 500 dobijałyście. Macie tempo. Ja odstawiłam Lenke, ale nie mialam autobusu i wbiłam do domu. sprzatam sobie, bardzo sprawnie mi idzie jak bąbel nie plącze się pod nogami

dobrze, bo będę miała po południu więcej czasu i chęci żeby z nią szaleć

nie będą mnie męczyć myśli, że jest bajzel i muszę ją położyć i szybciutko zabierać się za porządki, z resztą po 20 pranie i odkurzanie odpada a z tym miałam największe zaległości.
Poza tym dzis wpadaja znajomi z liceum i straszliwie się cieszę, bo z Zuzka czasem sie widze, ale Szymona nie widziałam od matury
