15 lis 2012, 11:53
witam się.
choć przyznam, ze ledwo siedzę.
ja wczoraj też miałam zapach na piwo u męża, ale mówił, że nie pił, więc nie wiem o co chodzi. w ogóle mialam ciężką noc. zaczęło sie od tego, ze się z pracy musiałam zwolnić wcześniej. nie dawałam rady. wszystko mi stało pod gardłem. a tu jeszcze trzeba być miłym dla gości itp. wolałam nie ryzykować.
Tobikowi dość mocno odparzyła się pupa i nie chce dać sobie tego smarować. Wyrywa się, płacze i biedak ledwo chodzi. W nocy mi się przebudził i nie chciał zasnąć. Okazało się, że szczypała go w pupę kupa i musiałam na siłę go przewijać. Oczywiście zrobiło mi się z automatu słabo i niedobrze. Nawet posiedziałam na kibelkiem, ale efektów zero.
Dziś od rana to samo. Leżenie tylko pomaga. Próbowałam wymusić wymioty, ale nic nie idzie. Mam odruch, ale nic poza tym. Słabo mi dość.
Loda zjadłam póki co śmietankowego, żeby nie było, że pusty żołądek mam. Delikatnie zacznę .
Wszyscy w domu sie martwią o mnie, bo pierwsza ciąża była taka idealna, a ta od początku tak mnie męczy. Moja teściowa coś mówiła o gryzieniu skórki od chleba na mdłości, ale nie wiem czy to rzeczywiście pomaga.
donatka, tak, ja jestem z Poznania. A gdzie chodziłaś tu do gina? Ja rodziłam na Lutyckiej. I teraz sądzę, że też tam pojadę.