POMOCY!
: 05 gru 2008, 23:03
Dziewczyny pomóżcie mi.
Mój 9msc synek zasypiał do niedawna bez większych problemów. teraz nijak nie moge go położyć. Zawsze kąpałam go o 20 (po zmianie czasu o 19) potem byly witaminy, karmienie piersią, jak nie zasnął w trakcie to go przekładałam do łóżeczka i zasypiał sam.
Teraz wszystko jest poza moją kontrolą. Z dnia na dzień Szymonek nie zasypia w okolicach 20 tylko nawet o 23, wszystko okupione jest płaczem (chyba, że wezmę go na ręce to przestaje i zaczyna się smiać). Włożenie go do łóżeczka graniczy z cudem, teraz już nawet leżenie przy mnie nie ma sensu. Od kilku dni zdecydowanie odmówił smoczka. W ogóle go nie chce! Co nie ułatwia sprawy, bo mały zawsze zasypiał ze smokiem i wypluwał go tuż pozaśnięciu. Szymonek ostatnio w krótkim czasie szybko się rozwinął, nauczył się sam siadać, klękać, stawać i raczkować. Od tego czasu jest nie do poskromienia. Już nie wiem co robić. W dzień ze spaniem jest taka sama sytuacja.
Zazwyczaj kończy się to tak, że dziecko pada ze zmęczenia
Ale to nie koniec bo w nocy wstaje z 10 razy, kiedyś jak się obudził (raz góa dwa w nocy) nakarmiłam go i przekłądałam do łóżeczka. Teraz nakarmie go on zasypia, ale jak tylko chce go przełożyć znó zaczyna płakać. Ostatecznie śpi z nami, mimo, że od 7 tygodnia życia spał SAM!
Czy któaś z was miała taką sytuację? Czy wasze dzieci też odmówiły smoczków? czy to w ogóle kiedyś wróci do normy?
Pomóżcie bo już nie mam siły.
Próbowałam zmienić godziny kąpieli na późniejsze, nie pomaga, próbowałąm nauczyć go zasypiać znów samemu w łóżeczku, płakał półtorej godziny non stop:( poddałam się. Próbowałąm dokarmić,że może moje mleko mu nie starcza- nie pomogło. Zęby już wyszły (dwie dolne jedynki) ta sytuacja zaczeła się juz po wyrżnięciu. Nic innego mi do głowy nie przychodzi.
Mój 9msc synek zasypiał do niedawna bez większych problemów. teraz nijak nie moge go położyć. Zawsze kąpałam go o 20 (po zmianie czasu o 19) potem byly witaminy, karmienie piersią, jak nie zasnął w trakcie to go przekładałam do łóżeczka i zasypiał sam.
Teraz wszystko jest poza moją kontrolą. Z dnia na dzień Szymonek nie zasypia w okolicach 20 tylko nawet o 23, wszystko okupione jest płaczem (chyba, że wezmę go na ręce to przestaje i zaczyna się smiać). Włożenie go do łóżeczka graniczy z cudem, teraz już nawet leżenie przy mnie nie ma sensu. Od kilku dni zdecydowanie odmówił smoczka. W ogóle go nie chce! Co nie ułatwia sprawy, bo mały zawsze zasypiał ze smokiem i wypluwał go tuż pozaśnięciu. Szymonek ostatnio w krótkim czasie szybko się rozwinął, nauczył się sam siadać, klękać, stawać i raczkować. Od tego czasu jest nie do poskromienia. Już nie wiem co robić. W dzień ze spaniem jest taka sama sytuacja.
Zazwyczaj kończy się to tak, że dziecko pada ze zmęczenia

Czy któaś z was miała taką sytuację? Czy wasze dzieci też odmówiły smoczków? czy to w ogóle kiedyś wróci do normy?
Pomóżcie bo już nie mam siły.

Próbowałam zmienić godziny kąpieli na późniejsze, nie pomaga, próbowałąm nauczyć go zasypiać znów samemu w łóżeczku, płakał półtorej godziny non stop:( poddałam się. Próbowałąm dokarmić,że może moje mleko mu nie starcza- nie pomogło. Zęby już wyszły (dwie dolne jedynki) ta sytuacja zaczeła się juz po wyrżnięciu. Nic innego mi do głowy nie przychodzi.