18 sie 2009, 08:47
asiab, ja karmiłam ok. 15 miesięcy, potem też już tylko w nocy. Do pracy wróciłam po macierzyńskim i oczywiście korzystałam z tej godzinki. Czy godzina czy pół czy inaczej ustalasz z szefostwem jak tobie wygodniej. Ja przychodziłam później lub wychodziłam wcześniej ze względu na moje dojazdy, inna opcja nie miałaby sensu. Jeszcze jedna koleżanka w tym czasie była karmiącą mamą i nie oszukujmy się, przez to reszta miała więcej pracy. Dodatkowo rok wcześniej nie byli na urlopach, bo ja całą ciążę byłam na zwolnieniu. Jak tylko przyszedł sezon a jeden z kolegów miał problem z odbieraniem dziecka z przedszkola to sama zrezygnowałam z tej godziny, tym bardziej, że już właśnie wtedy karmiłam tylko w nocy. Zależy jaki rodzaj pracy wykonujesz i jakim jesteś człowiekiem a wszyscy pracujący wiedzą, że atmosfera w pracy jest bardzo ważna. Moje koleżanki z budżetówki trochę inaczej na to patrzą, bo im się wszystko należy, nie biorą pod uwagę, że przy następnej redukcji z pewnych względów to one mogą być pierwsze na liście do zwolnienia. Zrobisz jak zechcesz, ale nie myśl, że ktoś będzie myślał, że naprawdę karmisz kilka razy w dzień 1,5 roczne dziecko.