27 mar 2007, 10:15
Byłam tuż po maturze. 2 tygodnie po zakończeniu toksycznego związku, który zaczął się przez internet, zresztą jak każdy poprzedni.. równie nieudany. Znowu siedziałam na gg i.. napisałam do niego, starszy o 8 lat (zawsze lubiłam starszych facetów), ciekawy opis. Umówiliśmy się na wieczór jeszcze tego samego dnia. Był 24 czerwca 2003 roku. Gdy go zobaczyłam.. mhhh.. no cóż, nie wyglądał jak model z okładki, ale był wysoki (185cm) i miał ciepły uśmiech. Po godzinie rozmowy wiedziałam już, że jest zupełnie inny, niż wszyscy faceci, z którymi się dotąd spotykałam (na korzyść), po tygodniu byłam zakochana po uszy, po miesiącu wiedziałam, że chcę z nim być do końca życia, po 6 miesiącach oświadczył mi się, 3 września 2005 roku pobraliśmy się, a 15 miesięcy później przyszedł na świat nasz synek.
Do dziś czuję motylki w brzuchu, jak się do mnie uśmiecha :509: