22 cze 2007, 00:47
w sumie racja...ja bylam nastawiona na porod lekki hi hi wszystko byloby ok,ale oliverek zrobil kupke w brzuszku i musieli go szybko wydostac,zeby sie brudnych wod nie nalykal,bo odeszly mi juz zielone :ico_szoking: dostalam kroplowke z oksytocyna na przyspieszenie...skurcze parte mialam jakies 2 h (krzyzowe) ,dostalam znieczulenie,ale nie zadzialalo :ico_szoking: co sie raczej nie zdarza :ico_olaboga: oksytocyna zadzialala natomiast za bardzo,bo mialam skurcz za skurczem praktycznie bez przerwy ...moja mama mowi,ze nawet polozne byly w szoku :ico_szoking: parcie nic nie dalo,bo maly zablokowal sie raczka i w koncu zdecydowali sie na kleszcze ...kleszcze wygladaja strasznie :ico_olaboga: i to byl najwiekszy bol kiedy malego nimi wyciagali,ale kiedy go wyciagneli poczulam taka ulge,ze nie da sie opisac... :-D
[ Dodano: 2007-06-22, 00:49 ]
a w ogole to maly jak sie urodzil,byl caly w kupce (tzn nozki) i juz mial jajeczka odparzone :ico_szoking:
[ Dodano: 2007-06-22, 00:50 ]
ale wiecie co minely 4 dni i juz mi sie takie straszne to nie wydaje ...wszystko mozna przezyc :-D