21 lut 2010, 16:14
wiesz co Tibby, jakaś zwiększona ilość wydzieliny też i ze mnie leci, bez wkładek ani rusz :ico_zly: ale to raczej jeszcze powoduje u mnie wysuszenie :ico_noniewiem: a może tak mi się wydaje :-D Ale więcej tego czegoś może być w ciąży. Poprzednio też tak miałam i nie było to nic infekcyjnego na szczęście.
Anja, spokojnie, mimo wszystko- młody organizm, pójdzie gładko. Nie trzeba być sportsmenką, żeby mieć dobrą formę, tylko być w ruchu zwyczajnie i mieć dobre nastawienie. U nas była dziewczyna na szkole rodzenia która miała spore rozwarcie już na starcie. Nie ćwiczyła cięższych ćwiczeń- zresztą co tam były za ćwiczenia- raczej próby różnych pozycji porodowych (przydatne), pozycje uśmierzające ból (oj skorzystałam). Właściwie co więcej to tylko oddechy, takie typowe dla porodu. A 70% zajęć to, przynajmniej u nas- teoria, typu- jak karmić, jak kąpać noworodka, jak pielęgnować pępek, skórę, no i sporo o porodzie (żadnego straszenia, raczej opis co po kolei się dzieje, żeby wiedzieć co organizm "mówi").
Duphastonu nie biorę.
A dla bobasa jeszcze nic nie kupiłam. Po pierwsze- echo w portfelu na ten moment, to co mamy starczy mam nadzieję do wypłaty -na życie, żarcie i opłaty. A właściwie wszystko mam dla dziecka po starszych dzieciach. Tyle że teraz dla odmiany będzie dziewczynka- więc przydałoby się coś różowego, ale mam jeszcze czas :ico_oczko:
julchik, no ponoć ma zacząć szczypać i to granica.
Ja nie wiem czy dobrze to robię, ale raczej każde rozciąganie, masaż pomóc powinnien, ważne, żeby masować.