14 mar 2010, 09:43
Cześć Dziewczyny!
Nie miałam wczoraj siły wąłczyc kompa, więc dla tibby i karo nieco spóźnione :ico_brawa_01: za kolejne skończone tygodnie!
karo, ja bym na Twoim miejscu poszła na usg prywatnie, bo podobnie jak pisała Martalka - jestem ciekawska :ico_oczko:
U mnie wieści nie ciekawe Przedwczoraj w koncu mielismy wyniki badań. Miały być dopiero na poniedziałek, ale Mąż sie nieco poawanturował w laboratorium i się okazało, że już dawno były gotowe - tylko przez zaniedbanie szpitala to ja ich nie miałam :ico_zly: Okazało się, że mam gronkowca złocistego :ico_olaboga: , skąd on się mógł wziąść domyśleć się nie trudno bo to typowo szpitalna bakteria :ico_zly: . Pobrali mi próbki na badania jeszcze w sobotę, jak się później okazało wyniki były gotowe już w poniedziałek, ale lekarze nie byli ich ciekawi, więc karmili mnie antybiotykiem, na który jestem odporna :ico_zly: Nóż sie otwiera na tę służbę zdrowia :ico_zly: - mogą tylko w chorobę wprowadzić. wczoraj mój lekarz dopiero wyznaczył mi porzadne leczenie - z tym, że w całym mieście nie było potrzebnego mi leku - trzeba czekać do poniedziałku. Co 3 dni musze robić badanie z krwi CRP aby sprawdzic czy nie ma stanu zapalnego, co mogłoby wskazywać na zakażenie (niestety to badanie nie jest w 100% pewne, ale lepszego nie ma) :ico_placzek: . Gdyby nie daj Boże tak się stało, to znowu hospitalizajca - tylko już tym razem w dobrym szpitalu :ico_nienie: . Co gorsza - to jest cholerstwo, które nie konicznie da się całkowicie wyleczyc. Więc przed porodem najprawdopodobniej miałabym pobraną punkcję przez brzuch i gdyby się okzało, ze w wodach tego swiństwa nie ma - to najprawdopodobniej zrobiliby mi cesarkę aby uniknąć zakazenia dziecka. Ogólnie nie ciekawei - mogłabym jeszcze dokaldniej o tym pisać, ale nie chce Was przynudzać. Kiedy kurde to się skończy...? :ico_olaboga:
Dodatkowo wczoraj miałam 3 razy zaje.... mocne skurcze brzucha - na szczęście ustąpiły ... nic dodać normalnie nic ująć....