brawa :ico_brawa_01:acha, stawiam za moją studniówkę
trzymamy nadal kciuki :-) i za Rybki córcie też.wiadomość od Anetki : O 9 miała zabieg, powoli dochodzi do siebie, najgorzej boli pęcherz, jak wszystko dobrze pójdzie wypiszą Ją w poniedziałek.
Ja dopiero co wstałam, maluszek tak kopał że mi brzuch podskakiwał...słodki mój Synek :-)
Córka koleżanki przespała Jej nieobecność a ja wróciłam do domu ok 3.
Smutno mi jest bo pokłóciłam się z mężem...On przeprosił wprawdzie ustąpił ale mnie i tak jakoś to boli...
Poszło o to że chciałam przestawić meble, żeby zmieścić łóżeczko. Powiedział, że nie dość że mu życie przewróciłam do góry nogami to jeszcze w pokoju chce mu poprzestawiać i przedszkole zrobić :ico_placzek:
popłakałam się bo poczułam że tu dla nas nie ma miejsca.




