16 lip 2009, 16:03
Witajcie kobietki.
Doczytałam co napisałyście, dzięki za trzymanie kciuków i troskę :-)
Miałyście rację, zostawili mnie w szpitalu na obserwację. Zrobili badania, usg. Najważniejsze że szyjka zamknięta, a skurcze po nospie prawie całkowicie minęły. Nie powiem, że na początku, położna która ze mną rozmawiała wkurzyła mnie totalnie. Bo stwierdziła, ze te "skurcze" to pewnie ruchy jelit :ico_puknij: Byłam już pewna że mnie z kwitkiem odeśle, ale lekarz mnie zbadał i kazał przyjąć na oddział. Badania były oki, usg też. Z dzidzią wszystko w porządku. Dziś tak sobie myślę, że to właśnie moje maleństwo zaczęło się wiercić i stąd skurcze (tylko strasznie nisko), dziś już wyżej stąd ta myśl. W szpitalu było okropnie, duszno, gorąco, kiepskie jedzenie :ico_zly: Rano na obchodzie wzięli mnie na badanie. Było strasznie !! 3 chłopów, każdy wpychał mi łapy do środka, ugniatał brzuch, ale najbardziej brutalny był ordynator. Tym wziernikiem to myślałam że się przebije :ico_zly: Po badaniu byłam tak obolała, ze ciężko mi było usiąść. Oczywiście ordynator powiedział już to co wiedziałam, ze mam do końca ciąży leżeć. No i że do soboty mnie potrzymają w szpitalu. Po 15 minutach ordynator przyszedł do mnie i powiedział, że właśnie mnie wypisali do domu :ico_noniewiem: Trochę zgłupiałam, ale bardzo się ucieszyłam. Mam dość tego szpitala. Przypisali mi nospe i luteinę. No i puścili do domku :ico_brawa_01: Wszystko mnie polało, brzuch, plecy, głowa. Było mi tak słabo, ze ledwo dowlokłam sie do domu. Zaraz po powrocie wzięłam prysznic, zjadałam normalne śniadanie i położyłam się spać - i spałam prawie do 15. Teraz czuję się już dobrze, wyspana i wypoczęta. Dobrze być w domku :-D
A co u Was nowego? Jak tam poszukiwania nowego lekarza?
Mikusia - super brzusio :ico_brawa_01:
Anusiek, co do brzuszka, to strasznie mi spadł ostatnio. Dziewczyny na sali nie chciały uwierzyć, że to już 20 tc. Laska w 12 tyg miała bardziej widoczny :ico_noniewiem: