cyn.inspiration przede wszystkim spokoju kochana dużo przed akcją porodową :-D
Ewuś ma rację.
Ja miałam podobnie jak Ewa (tak po za tematem to nawet się omawiałyśmy że jednocześnie urodzimy), niby wszystko ustalone zaplanowane, że zdarzę na czas. Jednak ostateczne słowo ma dziecko :-D i przechodziłam termin. Później poród wywoływany ale ostatecznie i tak skończyło się cesarką. Wody mi odeszły ok godziny 11 a urodziłam dopiero następnego dnia o 8 rano, więc trochę czasu minęło, mała urodziła się zdrowa i dostała 10 punktów. Można więc chyba stwierdzić że nawet jak odejdą wody to spokojnie do szpitala, a nie na złamanie karku. Chyba że akcja porodowa zaczęła się wcześniej