Hej!
tzn to że to wszystko powszednieje?
No i wydaje mi się,że teraz dużo odkładamy na potem, bo skoro jesteśmy razem na codzień to możemy przytulańce odłożyć na jutro, przynajmniej ja tak mam. Jak się spotykaliśmy to było tu i teraz, bo szkoda było czasu i czekania. Teraz mniej doceniam, że mam M. na codzień, chociaż nie wyobrażam sobie z nim nie być i nie lubię np. sama spać u mamy, a tak było jak M. siedział z remontem na głowie.
I u nas była noc poślubna :ico_oczko:
Ale myśmy mieli małe przyjęcie w domku, więc jakaś wymęczona nie byłam i pora też była w miarę.
nina0226, cudną mieliście noc poślubną :-)