witam Was w ten zimowy dzionek
K@tk@ to smutne co piszesz :ico_pocieszyciel: ... bardzo chcialabym Cie przytulic do serduszka i jakos pocieszyc :ico_pocieszyciel:...
wiesz, wydaje mi sie, ze Twoj maz nie mysli tak jak powiedzial :ico_noniewiem: ...moze w zlosci chcial na tobie wymusic tego pieska??? ja proponuje szczera rozmowe...porozmawiaj z nim szczerze...powiedz mu spokojnie co uwazasz o dwoch psach w domu...
powiedz, ze oboje pracujecie zawodowo, oboje jestescie po pracy zmeczeni ale oboje powinniscie rowniez dbac o dom...podzielcie sie obowiazkami... np ty gotujesz ale on zmywa... w sobote - wspolne porzadki...moga byc calkiem mile spedzonym czasem... szczegolnie jak bedziecie sprzatac sypialnie :ico_haha_01: ...
kiedys, gdy pracowalam i wracalam do domu pozno (kolo21) a moj A byl w domu juz o (17) to prawie zawsze kolacyjke mialam przyszykowana :-)
teraz nie pracuje i to ja sie w domu wszystkim zajmuje...gdy sie urodzil wiktorek, moj A ani razu nie musial w nocy wstawac... nawet nie slyszal kiedy dziecko sie budzilo, bo gdy tylko synus sie poruszyl w lozeczku to ja juz sie nim zajmowalam...ale teraz kiedy ciezko mi niektore rzeczy robic, to moj A mi pomaga, choc on bardzo duzo pracuje i jest zmeczony :ico_noniewiem:
od przyszlego tygodnia jezdze na nowe gniazdko robic porzadeczki... oczywiscie pracujemy nad tym razem :-D
nie zawsze jest u nas bajkowo... wiele rzeczy mnie denerwuje i nieraz mezus sprawia mi przykrosc, ale zycie toczy sie dalej... sa lepsze i gorsze dni...zawsze po burzy wychodzi sloneczko :ico_oczko:
wiesz
k@teczk@, chodzi mi o to ze roznie w zwiazkach bywa... najwazniejsza jest rozmowa...
trzymam kciuki za was, abyscie szybciutko doszli do porozumienia...
a co do pieska, to moze znajdz mu dobra rodzine zastepcza...niech Twoj mezus pozna tych ludzi...oceni czy mozna im powierzyc psiaka... zawsze przeciez mozecie sie umowic z nowymi wlascicielami ze bedziecie mogli odwiedzac czasem pieska :ico_oczko: albo wyprowadzac na spacery :ico_haha_01: