Dobra, opiszę jak to w niedzielę było. Leżałam, jak mi kazała gin od soboty. Zjadłam spokojnie obiad i do łóżka i czekałam jak zacznie wariować w brzuch (bo najczęściej robił tak po 30 min. od obiadu. Godzina minęła, a tu cisza, druga-też nic.Czekolada, leżenie w różnych pozycjach, szturchanie brzucha-nic. Do tego brzuch w podbrzuszu zaczął boleć tak mocno, że nie wiedziałam jak się nazywam. Pojechaliśmy do szpitala, na izbie sprawdzili tony i zaproponowali zastanie na oddziale by sprawdzić co się dzieje. Mateusz zaczął się ruszać w sumie po ok.4-5 godz. ale ruchy nadal były bardzo słabe. Rano okazało się, że mam podwyższony potas więc płukanie. Pani profesor stwierdziła, że dobrze zrobiłam przyjeżdżając od razu a nie siedziałam i czekałam całą noc w domu. Już po pierwszej kroplówce mały zaczął normalnie kopać i wariować. Miałam też usg z przepływami-wszystko w normie, wychodzi skończony 32 tc, waga 1800.
Tak jest i od kilku lat robię tam badania. Wiele przychodni i szpitali też zleca u nich analizy.a czy u Was jest laboratorium Diagnostyka?
Z tego co pisałaś wcześniej to wielce prawdopodobne, że kłamie by nic nie robić.Wyobrazcie sobie ze wczoraj moja szwagierka była u lekarza i tez skraca jej sie szyjka :ico_szoking: :ico_olaboga:
Jakos zabrdzo jej w to nie wierze, bo nic jej nie przepisał i tylko kazał lezec a to ma 26 tydzien dopiero.
Tak sobie mysle ze ona to wymysliła, teraz to juz nic nie bedzie robic, len smierdzacy :ico_zly:
Patrycja tesciowa to raczej powinna mieć pretensje do swojego męża, za takie załatwienie sprawy, a nie do Ciebie ze nie chcesz u niej mieszkać.
Markotka wiem że ciężko samej w domu ale co zrobić jak to sezon budowlany.


