Witajcie :-)
Wszystkiego dobrego z okazji Mikołajek :ico_prezent: :ico_buziaczki_big: :ico_prezent:
Dobrusia, ja w pierwszej ciąży też nie mogłam się napatrzeć na te malusie ubranka i ciągle je przeglądałam i układałam :ico_haha_01: Teraz nie ma takiego szału i nawet nie wiem kiedy na jakieś zakupy się wybierzemy,bo przecież dużo do kupienia :ico_noniewiem:
a zaraz będą Święta i po Świętach i trzeba coś pomyśleć :ico_oczko: :ico_wstydzioch:
Wszyscy zgodnie-jednym chorem (babcie ,mama ciocie wujo itp.)orzekli ze jak najwczesniej mam isc na macierzynski
I mają rację :-) Jak najszybciej "uwolnij" się od tej pracy,bo szkoda nerwów i zdrowia :ico_sorki:
Dobrze,że zrobiłaś te badania i przyjmujesz jakieś leki :-) A robiłaś badanie moczu ?
NowaSejana, może córa zjadła coś co jej zaszkodziło i już będzie dobrze, bo szkoda jak by miała jakieś rewolucje żołądkowo-jelitowe. Takie dzieciaczki to się tylko umęczą biedne :ico_noniewiem:
Dzisiaj o maly wlos bym sie poslizgnela jak szlam ze sklepu :ico_olaboga: bo leci deszcz ze sniegiem...
Musisz bardzo uważać :ico_nienie: :ico_nienie: :ico_nienie:
Dobrze,że się nie przewróciłaś :ico_sorki: ale takie poślizgnięcia też są niebezpieczne,bo się wszystko napina aż za bardzo :ico_olaboga:
Moja mama się poślizgnęła na mokrej podłodze w łazience w ciąży ze mną w 31 tygodniu i dostała skurczy i urodziła. Powiedzieli jej później,że niekoniecznie upadek może wywołać poród ale taki ślizg jaki zrobiła również :ico_noniewiem: :ico_nienie:
Wielkie :ico_brawa_01: :ico_brawa_01: za 23 tygodnie :ico_ciezarowka:
Pochwal się nam brzuszkiem :-D :-D
magda1614, oj to nie dobrze,że Cię jakieś choróbsko złapało :ico_chory: Zdrowiej szybciutko :ico_sorki:
Prześliczne zdjęcia synka :ico_brawa_01: :ico_brawa_01: :ico_brawa_01: :ico_brawa_01:
A u nas dziś 0 stopni i nie pada śnieżek, ciekawe ile taka pogoda się utrzyma :ico_noniewiem: Wolę taką pogodę niż mróz, tylko jeszcze by mógł posypać śnieżek :-D
Kurcze,a wczoraj wieczorem i przez większą część nocy miałam skurcze :ico_olaboga: :ico_olaboga:
Wystraszyłam się bardzo i koło 4 rano poważnie zastanawiałam się czy na pogotowie nie pojechać, tym bardziej,że dzidzia się ruszała dość intensywnie i boleśnie kopała...
Skurcze były nie regularne ale bolały i 2 nospy forte nie pomogły :ico_olaboga: Dopiero koło chyba 5 przeszło i usnęłam i jak na razie nic się nie dzieje na szczęście i mam nadzieję,że więcej takich nie będzie :ico_olaboga: No chyba,że przy porodzie w terminie :ico_oczko: