26 cze 2009, 12:05
rybcia82, ja tak długo zwlekałam z wyjazdem do szpitala, bo nie wiedziałam czy to skurcze porodowe czy tylko przepowiadające, bo było jeszcze 10 dni do terminu a cały czas skurcze miałam co 10 minut i czekałam aż będą częsciej ale ze nic sie nie zmieniało to stwierdziłam, ze pojedziemy do szpitala zobaczyć co się dzieje. Nawet moją torbe zostawiliśmy w samochodzie, bo byłam pewna, ze odeślą mnie do domu, ze to fałszywy alarm. No i na KTG wyszło, że żadnych skurczy nie mam i babeczka chciała mnie wysłać do domu ale lekarz na szczęście stwierdził, że zostane do nastepnego dnia w szpitalu na obserwacji. Tez nie sądził, ze za trzy godziny urodze. Póxniej po porodzie mówił na mnie 'torpeda'.
Ale Katka bidulka sie męczy juz tyle czasu. Ile to? dwa dni?