Dziewczyny tak czytam nas...i zauważyłam że my ostatnio narzekamy jak stare babcie...zero optymizmu :ico_haha_01:
Będzie DOBRZE...nie ma innej opcji, pod serduchem nosimy nasze ukochane kruszynki...trochę jeszcze "pocierpimy" ale za te dwa miesiące góra przyjdą na świat nasze cudeńka :one:
Dona ból głowy owszem owszem ale z tym ból łydek to nie...to nad ranem jakoś nie mogę się przeciągnąć bo od razu kłócie w boku albo skurcze własnie łydek :ico_haha_01:


