Oj jak ja bym chciała już Małego do szkoły wyprawić,pół dnia spokoju by było :-D A tu prawie 4 lata jeszcze :ico_haha_01: A w ogóle to mój Bartuś ma być pierwszym rocznikiem,który zacznie wcześniej o rok edukację.Głupki zabierają dzieciom rok beztroskiego dzieciństwa :ico_puknij:za pół godzinki wychodzimy do szkoły
ja tam już nawet nie komentuję tego pomysłu ... powiem Ci, że tutaj dzieci chodzą od 5 lat do szkoły i to się sprawdza.... i fajnie, że u nas też chcą bardziej upodobnić system nauczania na styl zachodni... z małym "ale": nie tak szybko, nie na raz, nie tak na wariata, jak chcą to zrobić, bo znów będzie problem z odpowiednio wyszkoloną kadrą, znów będą błędy w pośpiesznie pisanych podręcznikach i znów będą wszyscy głośno narzekać....A w ogóle to mój Bartuś ma być pierwszym rocznikiem,który zacznie wcześniej o rok edukację.Głupki zabierają dzieciom rok beztroskiego dzieciństwa :ico_puknij:
Dokładnie o to mi chodzi ananke, a najbardziej mnie wkurza,że to właśnie na roczniku Bartka będą sobie eksperymenty robić.Wiadomo,że na początku to wszystko będzie się metodą prób i błędów odbywać :ico_noniewiem: A najbardziej mi żal dzieciaków z końca roku,przecież niejednokrotnie będą o rok do tyłu w stosunku do swoich równieśników z początku roku.A dla takich maluchów rok to szmat czasu :ico_noniewiem:nie tak szybko, nie na raz, nie tak na wariata, jak chcą to zrobić, bo znów będzie problem z odpowiednio wyszkoloną kadrą, znów będą błędy w pośpiesznie pisanych podręcznikach i znów będą wszyscy głośno narzekać....
Kochana, Ty kochaj swój bank :-D w szkole zapierdziel za wielkie nic... i tona wymagań, a jakbyś trafiła na taką "ambitną" dyrekcję, jak ja, to juz w ogóle.... pracy w szkole jest mało...i najczęściej na zastępstwo, ale wtedy to trzeba bogatego męża szukać :-)ananke, Ty polonistka, ja też myślałam o tym ale skończyło się na dziennikarstwie. teraz żałuję bo było to zmarnowane 5 lat. Mgr mam ale co z tego jak pracy w zawodzie nie ma i wylądowalam w banku :-/
wiesz, zawsze będzie jakiś rodzic, któremu swojego dziecka będzie szkoda na eksperymenty... jednak można by zmniejszyć te "szkodę" - zaplanować, opracować na spokojnie wszystko, zacząć od kadry, która przeszkoli kadrę, potem napisać program, a na końcu do tego podręczniki... u nas niestety to się dzieje w różnej kolejności...a najbardziej mnie wkurza,że to właśnie na roczniku Bartka będą sobie eksperymenty robić.
Wróć do „Ciąża, czyli nasze 9 miesięcy”
Użytkownicy przeglądający to forum: Ahrefs [Bot], Google Adsense [Bot] i 1 gość