Wiesz faceci tak mają,ze dopóki nie zobaczą urodzonego dzidziusia,to podchodzą do naszych brzuszków nieco sceptycznie i dziecko to dla nich jakaś abstrakcja a nie żywy człowiek.
noo, mój Krzysiek na szczęście tak nie ma...znaczy miał, ale zrobiłam mu listę na wyprawkę, przejrzałam sklepy w necie i dopisałam ceny realne, pokazałam mu sumę końcową i zapytałam, czy będzie miał tyle na jeden raz, czy może to jakos rozłożymy w czasie? i było po sprawie... a to się tak wydaje, że mało wszystko kosztuje, ale we wszystkich sklepach na raz nie zrobią promocji na wszystko, co chcemy kupić :-D a tak to można zapolować :-)