Janiolek, oj, ze smażeniem to Ci powiem kłopot największy :-) jak mi juz ciasto zaczęło wychodzić podobne do ciasta mojej mamy :-) to zaczęłam próbować małe smażyć... mało oleju lub oliwy, dosłownie kapkę i wtedy polewasz ciasto, a za chwilkę ruszasz, żeby nie przywarło na amen do patelni :-) a potem ciach na drugą stronę :-) ja to nie podrzucam i innych cudów nie robię :-) (raz próbowałam, cała kuchnia opryskana olejem :-D ) normalnie dwoma widelcami radzę :-)
[ Dodano: 2008-07-11, 12:56 ]
to nieżle nalepiłyście tych pierogów, że Wam zostały :ico_haha_01:
u mnie prawie setka wyszła bez kilku :-) ale takich większych troszkę :-) ze szklanki od whisky wycinałam :-D żeby nie było, że w Szkocji nie jestem :-D noo i mój Chlop to wczoraj ponad 20 zjadł na obiad :-D myślałam, że pęknie, ale twierdzi, że to najlepsze pierogi na świecie... (a ciekawe co mógł innego powiedziec babie w ciąży, która drugi raz sama pierogi robiła?! ) :-D
Mi też jakoś sił przybywa i coraz lepiej się czuję :-) cieszę się, bo juz naprawdę myślałam, że tę ciążę to w łóżku spędzę :-)