Moj maz wylegiwal sie rano do 10:00 i wstac nie chcial, twierdzac, ze goscie przyjada o 13:00... ale przyjechali o 12:00, akurat jak mialam zabrac sie za odkurzanie (wczesniej nie chcialam meza budzic i zajelam sie "cichymi" porzadkami), a moj A. byl po zakupy na grilla... ale dzien byl bardzo przyjemny - dlugi spacer, grilowanie, pogaduchy... maz pojechal ze szwagrem po nasza nowa szafe :-) teraz trzeba bedzie ja jeszcze zlozyc :ico_noniewiem: ale to chyba w piatek... a w sobote maz ma urodziny i kolejni goscie i impreza... znow trzeba zrobic jakies zakupy, pogotowac, jakiegos torta upiec...
a na jutro jestem umowiona z kolezanka na lody, ale jakos nie chce mi sie isc :ico_noniewiem: dziczeje, hehe
widze, ze sie juz do porodu przygotowujecie :ico_oczko: :-D ja mam nadzieje, ze nikt nie bedzie mnie namawial na szkole rodzenia :ico_sorki: sama z siebie nie pojde :-D wydaje mi sie to troche nudne... prawidlowego oddechu i bez tego moge sie nauczyc, a kapania noworodkow sama juz rodzicow uczylam. I zdecydowalam sie na "swoja" polozna, z reszta znajoma, dobry specjalista i swietny czlowiek, mysle, ze to dobra inwestycja i dla mnie i mojej dzidzi, przynajmniej wiem, ze nie trafie na jakas humorzasta, wredna polozna ze szpitala, wystarcza bolesne skorcze :ico_oczko: szpitala wybierac juz nie musze, bede rodzic w tym, z ktorym ona ma podpisany kontrakt, z reszta cieszy sie on dobra opinia, jesli chodzi o porodowke, wiec mam nadzieje, ze wszystko bedzie dobrze :ico_sorki:
ale sie rozpisalam, nie zanudzam Was wiecej :-)
[ Dodano: 2009-07-28, 22:33 ]
pokaze Wam jeszcze moje obecne sadełko :-D dodam, ze spodnie mialam rozpiete, bo wlasciwie bylam juz w drodze do lazienki, bo to juz bylo wczoraj, a wlasciwie dzisiaj po polnocy :ico_oczko:



