bo mój SPRZĄTA!!!!
hehe nie ma co jakiś ewenement :-D
Mój też sprzatak zawsze mi pomagała nawet jak jeszcze nie byliśmy małżeństwem i zostało tak do teraz, on dla mnie ja dla niego razem dla nas i żyje się lepiej
i tak jak rybka napisała dzięki temu jest nam razem dobrze, u nas w rodzinie (a zwłaszcza od strony męża) uważają nas za jakiś ewenement, bo jesteś puki co zgodnym małżeństwem i wszystkich to zadziwia
wkurza mnie tylko to, że czepiają się, że pozwalam mu się spotykać z kolegami (jego matka i siostry - obie siostry rozwódki matka też 2 małżeństwo i to straszne na kocie), halo a co w tym złego, zawsze uważałam, że nawet w małżeństwie każdy ma prawo do odrobiny swojego życia, do realizacji pasji - lepiej się żyje z takimi ludźmi noi jak ja chcę to też bez problemu wychodzę, w końcu co w tym złego?
[ Dodano: 16-01-2012, 11:31 ]
Bo jak maz sie na cos uprze,to ja mu nie zabronie przeciez :ico_noniewiem:
no dokładanie, nieraz się mnie Piotrek o coś pyta i ja mu mówię a co mam ci zabronic czy co :ico_oczko:
ale to pewnie zazdrosc :ico_oczko:
też mi się tak wydaje :ico_oczko: