10 wrz 2007, 09:23
Witam>Ja już na nogach od kilku godzin.
Wczoraj miałam wizyte yesćiów.Przyjechali, teściowa przywiozła gotowy obiad zebym nie musiała sie meczyc przy garach, pogadaliśmy i pojechali.Potem strasznie mnie rozbolała głowa.Juz przed ciążą miałam bule migrnowe ale w ciaży nie zdażyły sie ani razu.Pojechalismy do kliniki a tam sie okazało ze mam ciśnienie 159 na 90 .Dali mi serię tabletek. Znowu poniar i 165 nan 101 druga seria, zastrzyki ktg i znowu pomiar.I takie ciśnieniem 3 godziny mnie męczyło.Wkońcu potem dało za wygrana i troszeczke odpuściło.Bo jak mi potem lekarz powiedział mieli mnie już brac na cc bo mały sie zle ułożył.A w piątak jak byłam u swojego to mówiął że moge rodzić naturalnie a ten że to raczej niemozliwe.I dziś od samego rana jeżdze i robie badania, mierze ciśnienie i tak cały dzień.A jeszcze zadzwoniłam do mojej "kochanej "mamusi powiedzieć jej że sie musimy wyprowadzić to zaczęła na mnie krzyczeć że oni -tooznaczy ojciec i brat napewno juz nie przyjadą nam w przeprowadzce pomóc bo nie mają czasu.I walneła jeszcze kilka niemiłych komntarzy.Jak ja moge na nią liczyc.Najpierw mówi że przy dziecku nie pomoże a jak jej mówia o problemie to jeszcze bardziej czlowieka zdołuje.Normalnie niech sie buja.Ja mam tylko marzenie że nigdy, a nigdy w zadnen sposób nie będe do niej podobna.