no powiem Ci ze ten 5 minutowy deszcz( w zasadzie burza) nie daly nic :ico_noniewiem:no to troche po deszczu powinno byc lepiej, ale pewnie wcale nie jest nie
oby nie taka jak dzisisj u nas :ico_haha_01:u nas jutro ma byc burza wiec zobaczymy
no kolezanki korzystaja z pogody poki moga, albo sie chlodza w wannie letniej wody :-D w lato przewaznie sa pustki, ale mam nadzieje, ze sie tu troche ruszy :ico_noniewiem::ico_szoking: gdzie jestescie ???????????????????
:ico_noniewiem: ci faceci -nic zrozumienia nie maja :ico_nienie: przeciez po nas-po brzuszku tez-widac ze ciezko nam juz :ico_noniewiem: Pati nie przejmuj sie mezem niech sobie miny robi i tyle :-)zrobil mine, ze nie pojde do roboty
no wlasnie, jak ja mialam w taki upal u kogos posprzatac, on mysli ze mi jest lekko, wiesz co jak mowie mu, ze dzis nie mam sily, ze ledwo zmylam podlogi to on mowi- no ja tez nie mam, wiesz co to tak wyglada jak ja bym udawala, bo przeciez siedze calymi dniami w domu, on mysli, ze sprzatajac nie mozna sie zmeczyc, boli mnie to bardzo te jego zachownaie, gdybym wiedziala wczesniej ze on taki to bym sie gleoboko zastanowila :ico_placzek: :ico_placzek: :ico_placzek:Skoro mialas isc ostatni raz do pracy to nie zbawi go to ze ten jeden raz nie poszlas :-) a w takie upaly to mozna odjechac na serio!!!!!!
Rozumiem cioe doskonale ja tez dzis do pracy ide i musze stac za to pieprzona kasa do 23 :ico_olaboga: , czasem mi sie wydaje ze w pracy mysla ze ja udaje ze w ciazy jestem i mam poduszke pod bluzka :ico_oczko: zawsze mialam takie zmiany bo zaczelam pracowac ostatnia, udalo mi sie wywalczyc jedynie soboty i niedziele na rano, tak to do 23. przez 8.5 godziny pracuje sobie w siodmym miesiacu ciazy :ico_olaboga: . choc dziewczyny ktore maja ranna zmiane nie maja dzieci nie sa w ciazy ani nie maja mezow czy chlopakow,(gdyby tylko chcialy mogly by sie ze mna zamienic na ten ostat :ico_placzek: i miesiac, nie raz prosilam ale maja to w nonono a niby tak sie o mnie martwia i sa takie dobre kolezanki :ico_zly: ) wiec jak mam isc dzis do pracy to zygac sie chce :ico_olaboga:wczoraj mialam isc ostatni dzien do pracy, ale ze zaslablam wiec nie poszlam noi mu mowie, ze jutro tez nie pojde, sa upaly, a nie daj boshe mi sie to tam zrobi to co ja zrobie, to juz zrobil mine, ze nie pojde do roboty, czy on tylko mysli o sobie przeciez ja jestem na koncowce ciazy, juz i tak dawno nie powinnam pracowac tylko siedziec i odpoczywac, ale dla niego ciaza to zadna choroba i ze trzeba normalnie zyc, jak mozna byc takim czlowiekiem
przecholowalas przecholowalas :ico_nienie: trzeba na siebie uwazac a drabinak nawet mala jest niebezpieczna :ico_nienie:Chyba troche przecholowalam, bo umylam w kuchni okno, bo bylo juz takie brudne, zapylone, ze swiata nie bylo widac i teraz mnie brzuch jakos tak kuje w sumie nie mialam rak do gory, bo stalam na malej drabince, ale za to jak sie okno blyszczy, chcialam umyc tez w sypialni ale pomyslalam, ze na raz to za duzo i jutro umyje bo meza sie nie doprosze
nie ma pojecia o tej huscie, tez patrzylam na to, ale jakos mi sie to nie podoba, mam wrazenie jakby dziecko mialo z niej zaraz wypasc, jest takie zgiete, nie wiem :ico_noniewiem:No i mam zamiar nosić Bejbika w chuście :ico_oczko: co o tym myslicie?
Wróć do „Ciąża, czyli nasze 9 miesięcy”
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość