14 paź 2008, 19:53
Witajcie drogie kuleczki :ico_haha_02:
To jest miejsce dokładnie dla mnie :-)
A więc moja historia wygląda tak: 2 lata temu ważyłam 55 kg, pottem zaczeliśmy się starać o dziecko i jakoś to dziwnie wzmogło mój apetet :ico_wstydzioch: tak, że przytyłam nie wiedzieć czemu 10 kg. W ciązy natomiast kolejne 25. Po porodzie dość szybko straciłam 15 kg ale już w 2 tyg. po porodzie zaczełam tyć. Miał na to wpływ stres niestety i fakt, że przez 2 tygodnie nie ruszałam się z krzesła przy szpitalnym łóżku mojego synka. A później to już sama nie wiem dlaczego tyłam :ico_wstydzioch: Faktem jest jednak, że na chwilę obecną ważę 80 kg. No teraz już 79, bo od wczoraj jestem na diiecie kapuścianej. Czas wreszcie coś z tym zrobić a nie tylko płakać :ico_placzek: wzięłam się też wczoraj za 6 weidera :ico_haha_02: jestem z siebie bardzo dumna, bo to oooogromny postęp. Obawiam się jednak, że niewiele z tego wyjdzie, bo z każdą godziną spada moje samozaparcie i wiara w skuteczność przedsięwzięcia :ico_noniewiem: Dlatego też właśnie zanudzam Was, bo może jak będę się komuś musiała opowiadać z moich postępków to może trochę dłużej wytrwam :ico_noniewiem: a tak bym zjadła.... oj długa lista...