Trzeba być szczęściarzem, żeby trafić na dobrą nianię.
ŚWIĘTA PRAWDA!
najczęściej studentki po prostu chcą dorobić na imprezki
Zgadza się a starsze panie chcą dorobić do renty lub emerytury.
Wracam do tego wątku po dzisiejszej wizycie na placu zabaw. Zdania nie zmieniam co do preferowanego przeze mnie wieku niani.
Przykład pierwszy z dnia dzisiejszego. Młoda niania siedzi z dzieckiem w piaskownicy, robi babki itp. Na placu nie odstępuje dziecka na krok, jest przy każdej huśtawce, przy każdym koniku itp.
Przykład drugi. Niania ok. 60. Siedzi na ławce z koleżanką czy znajomą (nie wiem) i cały czas plotkują o tym kto umarł, kto utył i kto ma ile pieniędzy. Od czasu do czasu komentarz do dziecka: rób sama babki; jakie ty dzisiaj buty nałożyłaś; taki duży a taki wstydliwy jesteś. No i od razu jest powód żeby poobgadywać rodziców. Myślałam, że mnie tam szlak trafi i aż mnie korciło żeby zwrócić im uwagę.
Była jeszcze jedna opcja. Kobieta po 40. Chyba najlepsze wyjście. Bo bardziej odpowiedzialna od studentki a i jak dziecko wołało żeby babkę robiła to wskakiwała do piaskownicy. Tylko pewnie trudno taką znaleźć, bo większość w tym wieku jeszcze normalnie pracuje.