13 sie 2007, 11:54
ja mam 20 lat i narodzenie Julci bylo najpiekniejszym wydarzeniem w moim zyciu, wstawianie nocne bylo mi oszczedzone ( 1 miesiac jednorazowa pobudka, 2 miesiac spanie od 21 do 6 rano bez pobudek ) za to na poczatku oczywiscie bylam nieraz wyczerpana, Julcia wymaga duzej uwagi, maz na poczatku nie pomagal, wiec mysle ze to stad te przemeczenie bo teraz mimo ze jeszcze wiecej na nia trzeba patrzec kiedy juz raczkuje to jednak pomoc meza jest niezbedna, niemialam jeszcze chwili dla siebie ( znaczy wyjscia tylko bez Julci ) ale szczerze mowiac bym sie bala, wciaz mysle ze wszystko co inni robia z Julcia robia zle, raz ja oddalam pod opieke i zmezem sie do restauracji wybralismy okazalo sie ze Julcia duzo plakala i wiecej juz nie powtorzylismy, ale chcialabym wyjsc gdzies tak sama bez Julii bo nawet na zakupy ciuchow, stanikow to wszystkoz nia, u fryzjera jeszcze nie bylam przez te 6 miesiecy, ale pod koniec miesiaca ide do szkoly jezykowej az do grudnia kiedy to wracam na studia, bede za Julcia tesknic, bede sie bala ze ktos sie nia zle opiekuje, bo ja ja najlepiej rozumiem, z drugiej strony chcialabym wyjsc troche do ludzi, na szczescie szkola i studia to tylko 5 godzin dziennie, wiec zdarze sie w ciagu dnia nacieszyc Julcia,
podsumowujac- do julci cierpliwosc mam bo wesola z niej kobietka, jakos tak naszla mnie cierpliwosc, ( moze dlatego ze od 5 lat pilnowalam cudzych dzieciatek jako praca ) prawde mowiac opiekujac sie cudzym bylo trudniej, wiadomo zmeczenie czasem przychodzi po calym dniu wrazen, a rano trzeba wstac, ale mysle ze wszystko zalezy od podejscia- czy jest ciezko czy nie i od pomocy ze strony meza i rodziny- nikt wolem nie jest, nie wszystkie dzieciatka sa aniolkami, a do szkoly wroce chetnie ale pewnie tylko na tydzien hihihi potem juz mi sie zamarza chwile z Julcia kiedy mi krzyczy do ucha hihihihi