03 lut 2009, 21:29
Pierwsze zachorowało na rumień (chłopiec 3 lata) a rodzice nie poszli do lekarza tylko zadzwonili do jakiejś ciotki lekarki, ta poleciła jakkieś tam leki i kazała leżeć. Rodzice czuwali kilka dni i nocy przy dziecku i w końcu zmęczeni usnęli przy nim na kilka godzin i wtedy dziecko zmarło. Trwa dochodzenie prokuratury, tą ciotę pozbawili czaos prawa wykonywania zawodu, bo jak się okazuje nie wolno udzielać porad medycznych przez telefon o czym ja np. nie wiedziałam no i badaja czemu dokładnie dziecko zmarło, bo w sumie rumień sam w sobie chorobą śmiertelną w naszych czasach nie jest.
A drugie (dziewczynka 3 latka również) zachorowała na rotta. Wymiotowała i miała biegunkę ale bez gorączki więc matka uznała, że dziecko się po prostu zatruło i nie poszła do lekarza. Rano wstała, chciala dziekco przykryć, bo się rokopało w nocy, a ono juz nie żyło :ico_placzek:
normalnie aż się boję iść spać :ico_noniewiem: