03 maja 2007, 11:03
zrobiłam to! przedwczoraj kolejna awantura w sumie o nic, ale oczywiście to ja jestem temu winna, mój mąż zaczął wyzywać mnie od szmat, pizd etc. Moja "cudowna" teściowa naskoczyła na mnie, że W bardzo zmieni sie pod moim wpływem na gorsze, powiedziałam, że moja mama mówi dokładnie to samo, ze to ja się zmieniłam. I w końcu wygarnełam jej wszystko co o niej myślę jaką cudowna jest matka i babką, że przepłakałam przez nią całą ciążę i że większość naszych kłutni jest przez nią, powiedziałam jej jeszcze, że nie potrafiła sobie syna wychować i woli udawać że jest idealny niż przyznać przed sobą, że popełniła błąd i W potrafi podnieśc na mnie ręke. Ulżyło mi jak to powiedziałam. A rano zadzwoniłam po meme, żeby po mnie przyjechała i jestem już z maleństwem w domu. W był w pracy i niczego sie nie spodziewał a w nocy powiedział do mnie "wypi*** stąd szmato" jak mu odpowiedziałam "nie martw się jutro mnie już tu nie będzie" to powiedział, że najłatwiej jest uciekać zamiast zostać i próbowac naprawiać błędy... Powiedział, ze mam nie przyjeżdżać na jego pogrzeb, bo i tą impreze mu zepsuję. Zablokował mnie na gadu, zachowuje się ja dzieciuch... I pomyśleć, że jeszcze niedawno byliśmy tacy szczęśliwi i bylismy dla siebie całym światem :ico_placzek: nigdy nie wybacze jego matce tego, że przyczyniła się do rozpadu naszego związku, nigdy...