iza, ja byłam o takiej zimowej porze z Kacperkiem w sanatorim - no ale on był juz duży chłopak - byłam wtedy w ciąży z Malwinką .... byliśmy w Szczawnicy - było fajnie i okropnie zimno .... napewno musisz mu zwiąć ciepły kombinezon i buty ... - my bardzo dużo spacerowaliśmy .... okropnie dużo .... ale takie maluchy połowe tras jeździły na sankach ... sanki z reguły maja ośrodki wypoczynkowe i można je pożyczyć .... więc weź kocyk na sanki ... ja miałam ze sobą kuchenkę turystyczną (gotowałam Kapikowi mleko) i dużo mam z maluchami przychodziło do nas podgrzewać obiadki w słoiczkach .... bo jednak jedzenie 3 x dziennie na stołówce to było za rzadko .... to chyba tyle .....
[ Dodano: 2008-01-08, 15:24 ]
justyna25, Twoją pannice oglądać to normalnie sama przyjemność ....



