Spacer dziś w połowie to jeden wielki koszmar. Mała mi się darła niesamowicie. Większą część spędziła u mnie na rękach a koleżanka pchała mój wózek :ico_olaboga: Gdy wreszcie włożyłam małą do wózka, bo zasnęła mi na rękach od razu znowu był ryk, a na koniec dostała aż spazmów i jej uspokoić nie mogłam. A wrócilismy do domu i spokój :ico_olaboga:
Shiva, daj pozniej znac co kupilyscie :ico_haha_01:
:-D kupiłyśmy dwa flamastry do ciała - jeden o smaku czekoladowym a drugi truskawkowym. Myślę że zarówno przyszła panna młoda jak jej wybranek będą zadowoleni :ico_oczko:
o moj synus dzisiaj byl wyspany juz po 4tej :ico_szoking:
wczesniej pare razy chodzilam i dawalam mu smoka ale po jakims czasie znowu sie budzil
to dalam mu cyca a on potem oczy :ico_szoking: i nie mial zamiaru spac :ico_noniewiem:
oj to dziewczyny mają rację - ranny ptaszek z Twojego syneczka
Bylam na rynku - na jednym stoisku znalazlam pasternaki i kupilam kg (ugotuje i zamroze), ale drogie sa, prawie 4 euro za kg
bardzo drogo, ale skoro Kiara tak za nim przepada, to warto było...
przypomnisz sobie, co to imprezowanie :ico_oczko:
ostatnio imprezowałam na studiach, a skończyłam je 5 lat temu :ico_szoking: Bo nie liczę wesel, gdyż to inny rodzaj imprez :ico_oczko: Kurcze chyba się zestarzałam :ico_szoking:
nie wiem od czego to zalezy, czasami jak sie obudzi to taki radosny a czasami 20min po przebudzeniu jeszcze marudzi :ico_olaboga:
u nas też się czasem zdarza, że mała jak się obudzi i mnie lub męża zobaczy to się uśmiecha radośnie, ale częściej jest właśnie ryk :ico_noniewiem:
a tam metrem trzeba dojechac, 30min. w jedna strone, a na godzine nie bede jechac, za drogo mi na bilety na tak krotko
fakt - daleko, opłacałoby Ci się gdybyś jechała na kilka godzin.
ja na wczorajszej procesji sie zalatwilam, mam poparzone rece :ico_szoking: wysypka i strasznie swedzi, juz 2 raz w tym roku :ico_placzek: nigdy mi slonce nie szkodzilo
och biedactwo :ico_olaboga: Te słonce jest najbardziej zdradliwe. Ja też sobie poparzyłam ramiona :ico_olaboga:
moja jak wstaje to gada i gada, dzisiaj zaczela krzyczec ale nie plakac bo bylam w lazience i jej nie slyszalam
he he he - to nieźle mamusie poganiała, by przyszła do niej :-D