05 lip 2008, 14:52
W Malborku byłam, ale 2 lata temu, wylądowałam w tamtym ośrodku zdrowia własnie po ataku padaczkowym. Pamiętam tylko jak obudzili nas, żeby wyiadsiadać z kolejki i potem jak się obudziłam w tym ośrodku. Jedliśmy jajecznice w barze Puchatek, zostawilismy tam bagaz i usnelismy nad rzeką, zdązylismy tuz przed zamknieciem, a potem jedlismy w fosie sledzie w smietanie :-D alez wspomnienia
[ Dodano: 2008-07-05, 14:53 ]
kilolek, czyli jednak nie prywatny zlobek? ja cały czas sie zastanawiam nad wykupieniem karnetu na 50godz na wszelki wypadek