właśnie dzisiaj na placu zabaw zauważyłam na wpół wyrżnięta drugą jedyneczkę. Mama nadzieję, że za dzień - dwa wszystko się uspokoi. Dzisiaj znów teściowa miała dyżur (choć zmusiłam Artura żeby zwolnił się z pracy i zmienił ją koło obiadu). Dzisiaj już tak bardzo nie była oporna i robiła tak jak mówiłam (przynajmniej tak twierdzi). Nawet zdzwoniła do mnie z pytaniem czy może już dziecko położyć spać, bo wydaje się śpiące a to nie jego pora. Niestety przeszła niezła szkołę ze strony Kubusia, bo usypiała go 45 min :ico_haha_02: ponoć cały czas wstawał, skakał, rzucał w nią zabawkami, szarpał itp. a i zrobił 2 kupy :ico_szoking: Mój mąż wszedł akurat jak mały zasnął i ponoć z babci pot się lał strumieniami ale była z siebie dumna :-D zobaczymy co będzie dalej. Wydaje mi się, że widzę postęp. Może jak teściowa zacznie współpracować to i Kubuś do współpracy dołączy.My chyba w końcu rodzimy zeba wiec stąd osłabienie.
Jutro kolej na moją mamę. Zajrzę wieczorem się wyżalić :ico_noniewiem: chyba nikt nie przeżywał powrotu do pracy tak bardzo jak ja :ico_wstydzioch: inne powroty przebiegły bez większego echa a ja tu wątek zdominowałam swoimi narzekaniami :ico_wstydzioch: bardzo przepraszam :ico_wstydzioch: może ci po prostu przez jakiś czas pomijać moje wypowiedzi :ico_haha_02:







