08 wrz 2007, 16:51
Dzieeeen dobry, dobry dzien. nanana :)
Po pierwsze:
Abegano - wiiitaj Kochana wsrod czerwcowych! Pisz o swoim Maluchu, o sobie.. I czuj sie jak u siebie!
Asiula- biedna jestes Kobito.. naprawde.. Trzymaj sie dzielnie!
Jasnie Pani, Kamilko, Aciu - ja teeez kocham allegro!!! :):
Avisek - no ja to handlara jestem.. juz od dluugiego czasu. W ciazy jak siedzialam w domciu, tocały czas trzaskałam! I powiem Ci, ze lepsze to niz praca - przynajmniej na chwile obecna. Taka sama stawka, a duzo czasu dla siebie i wygoda.. Wiec poki co - nie rozgladam sie za praca, studiuje i pracuje ot tak -w domciu :):
MAdziorka- Ty Wariatko :): hihi.. Dobrze ze wszedzie zdazyliscie, mimo zawirowan czasowo - metrowych :):
MAdziu - nono.. To sie szarpneliscie hihi :-)
uff.. nie pamietam dalej..
U nas jakos czas przyspieszył. Nie mam na nic czasu. Wszystko w biegu. No i dalej zmagania ze sraczka. Wiec klops.
Do tego ja, wczoraj chodziłam cały dzien zielona i wszystko cozjadłam, zwracałam. Nie wiem co to było, ale bylo mi strasznie.. Poki co - obiad zjadłam i nic mi nie jest. :ico_sorki:
Wczoraj po kapieli, pojechalismy z Krzysiem mortorkiem do Papryki do Sopotu, siedzielismy za barem i bawilismy sie ze stara ekipa. A potem jeszcze skoczylismy do znajomych iwrocilismy do domu kolo 1 w nocy. a Misiek wstal o 5:30, wiec słodko sobie spał, kiedy my sie bawilismy :): hihi
A dzis wyprawa do mojej handlary - p. Gosi od ciuszkow z Anglii. Kupiłam Maluchowi taaakie bajkowe fatałaszki, ze sama bym dla siebie takie chciala! 3 paryspodenek, rampersik z frottyz kapturkiem, koszulke, druga z długim rekawkiem i czapke. I nakupowałabym wiecej, gdyby nie deszcz i chmury, ktore sie zebrały nad ryneczkiem i wszyscy w poplochu pakowali w wory te swoje rzeczy... :-( szkoooda..
Potem biegiem nad morze - bo Krzys poszedł z kumpela na spacerek z wozkami :-)
Zjedlismy obiadek, Mały spi, Duzy pojechał na jakis slub motocyklistow, zeby jechac w korowodzie hihi :): potem jedzie rezerwowac stolik dla chłopakow w jakims pubie i ida na wieczor na meska wyprawe, piwkowac i krzyczec przy meczu. No bo mecz,to oczywiscie wydarzenie dnia! Ba! Miesiaca! No i idzie sie odchamic. A niech idzie - przede mna noc pisania i nauki, wiec sie ciesze.
A! Chcialam sie pochwalic! Dzis Misiek siedział sobie na lezaczku.. Ijak przyszłam do niego na chwile, pousmiechał sie.. i nagle.. zaczał sie hihrac! Nieudolnie troche.. nie wiedział sam, co sie dzieje.. Ale hihrał sie tak wesolo, glosno, na caly pokoj. Krzys przyleciał z lazienki, to Mały hihrał sie jeszcze glosniej. Siedzielismy tak w trojke na podlodze, z bananami na ustach, nie wierzac jak male rzeczy potrafia czlowieka cieszyc! Wiec bomba! :):
A w ogole to zaniedbałam sprawe zdjec, jakos zapominam o aparacie..
Jutro wyciagne Krzysiow naspacer i popstrykamy!
UCiekam.. Pozmywam, wywiesze pranie i biore sie znow do nauki.. Bo niestety - czas ucieka!!!!! :ico_olaboga: :ico_noniewiem: :ico_szoking:
Milego weekendu :*