Oki, na dziś koniec peanów na cześć mojej córci :ico_oczko:
Eeee tam, jak sie należy to trzeba. A poza tym z okazji dzisiejszej okazji można jej trochę pofolgować z pochwałami :ico_haha_02:
A ja wróciłam. Ufff gorąco. Ale fajnie. Już zapomniałam jakie to uczucie skoczyć tak sobie wieczorkiem i sie wygrzać, zwłaszcza jak zimno na dworze. Kiedys byłam stałą bywalczynią solarium a teraz bladziocha nie ma co. No ale zamierzam trochę nadrobić. O ile czas pozwoli. No i już dzis oznajmiłam mężowi, że chcę wieczorkami na jakiś aerobik albo siłownię biegać. Już sprawdziłam grafik jednego klubu tu koło mnie, ale na 21 godzinę maja tylko w poniedziałki zajęcia. No chyba, że na 20 bym sie wyrobiła? Ale J będzie się bał sam zostać z Tomkiem jak on nie będzie jeszcze spał. Bo on potrafi nieźle pomarudzić zanim zaśnie.
No właśnie jak to jest u was z zasypianiem??
Ja już tego mojego dziecka rozgryźć nie mogę. Wieczorem to jeszcze jako tako. Ale w dzień to istny kosmos. Nie chcę nigdy przegapić pory snu więc go obserwuję. No i jak on zaczyna ziewać i trzeć oczka to ja go fik do łóżeczka. A on wtedy zaczyna skrzeczec. No i bądź tu mądry! Czasem to tak ze dwie godziny go wkładam i wyjmuję bo sama juz nie kumam czego on chce. No a wtedy zaraz mam wściekliznę.
Matko mam kupe garów w kuchni do zmywania i tak mi się nie chce...
Na dworze tak przyjemnie się zrobiło. Wzięłam psa na spacer i się trochę dotleniłam. Mogłabym tak dziś chodzić z godzinę.